Czytelniczka przypomina Czytelnikom: w razie podejrzenia nie idziemy do szpitala!

Na skrzynkę pocztową naszej redakcji przyszedł mail od Czytelniczki: 
“Mąż był świadkiem bardzo niepokojącej sytuacji w naszym szpitalu. Na teren szpitala weszła kobieta z podejrzeniem koronawirusa. Może warto po raz milionowy przypomnieć ludziom, że w Kołobrzegu nie zgłaszamy się do szpitala! Gdyż takie zachowanie zagraża nie tylko lekarzom ale także wszystkim tam obecnym…”
Powtarzamy i przypominamy: nie do szpitala. Nie do lekarza. Gdy zaczynamy się źle czuć, mamy u siebie niepokojące objawy, pierwsze co staramy się o kontakt z lekarzem pierwszego kontaktu. Gdy to niemożliwe, spróbujmy skontaktować się z sanepidem. Gdy i to nie da rady – telefon do szpitala w Koszalinie. Ponieważ jak wskazują ostatnie fakty – trzeba mieć zdrowie, by chorować, zatem uważajcie na siebie, zostańcie w domach, nie narażajcie siebie i innych.