Do trzech razy sztuka

Targowisko przy ulicy Trzebiatowskiej zostanie zmniejszone o jedną trzecią. Decyzję o sprzedaży działki, na której ma powstać stacja benzynowa i parking, podjęli radni podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej.

Sprawa sprzedaży tej działki znalazła się w porządku obrad sesji już po raz trzeci. Przeciwko sprzedaży tej działki protestowali handlarze z targu, jak i również kołobrzeskie Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców. Nie pozwolono nawet przesunąć punktu obrad na późniejszą godzinę, aby mogli głos zabrać handlarze  po godzinach pracy. Największym zwolennikiem sprzedaży działki był prezydent miasta:

  • To jest zapyziałe miejsce! Inwestycje powinny być wykonane na własny koszt dzierżawcy. Trzeba zmienić wygląd targowiska, aby kupcy mieli powody do zadowolenia. 

Prezydent wymienił ponadto punkty umowy, z których dzierżawca się nie wywiązuje, na co na mównicę wszedł radny Kazimierz Mirecki: – Pogratulować należy tym, którzy uniemożliwili zabranie głosu samym zainteresowanym… 

po czym z sali odezwał się radny Ryszard Szufel:  – … jak będzie pan mówił godzinę, to jest szansa, że przyjdą, bo są na czternastą umówieni! 

Radny Mirecki, nie zważając, zwrócił się do prezydenta miasta:

  • Czytał pan warunki umowy z dzierżawcą. Pan jest na urzędzie osiem miesięcy, co pan zrobił? Niewiele, bo tam jak szczury biegały, tak biegają dalej. Nie jestem za sprzedażą tej działki i proszę o wpisanie tego w protokół. 

Przeciwnicy sprzedaży działki starali się nie dopuścić do jej sprzedaży głównie dlatego, że pracę stracą ludzie, którzy handlują przy bramie targowiska. Po raz pierwszy w tej kadencji głos zabrała radna Grażyna Nagiel, która – mimo członkostwa w Zarządzie Miasta i w SLD – była również przeciwna tej sprzedaży.

  • Opozycja działa na zasadzie „im gorzej, tym lepiej” – odpierał zarzuty prezydent miasta.
  • Pan prezydent pracuje jako wszechwiedzący geniusz i reszta, która nie wie, o co chodzi – replikował radny Henryk Bieńkowski. – Niech pan zbyt daleko nie wykracza, wiem, że jesteście związani dyscypliną klubową, ale wielu radnych  było nagabywanych do złożenia podpisu popierającego ten projekt.

Podobnie radna Jadwiga Maj  zwróciła się do prezydenta miasta:

  • Nam się zarzuca brak dobrej woli. Panie prezydencie, z panem się nie da współpracować. Jestem przeciwna, ponieważ nie wierzę, że dzierżawca zorganizuje tam parking dla mieszkańców miasta, nie wierzę, że suma jaką uzyskamy z jej sprzedaży, zrekompensuje krzywdę dla targujących tam osób. 

Ostatecznie podczas głosowania nad  sprzedażą działki głosowało 15 radnych, przeciw było 11.

art.wł.w tygodniku “Gazeta Kołobrzeska” 26.06.2002r.