Starosta komentuje odwołanie dyrektora sanepidu i wskazuje zagrożenie, jakim jest dla Kołobrzegu strefa czerwona

Ilości zdarzeń dotyczących COVID  spowodowały, że starosta kołobrzeski Tomasz Tamborski zdecydował się dzisiaj spotkać z dziennikarzami w trybie zdalnym. Podczas spotkania ustosunkował się do odwołania dyrektora Jacka EKK – Cierniakowskiego.   Czy starostwo miało z tym jakiś związek?

  • Przypomnę, że od początku roku ta inspekcja została wyłączona z tak zwanej administracji zespolonej, czyli samorządy powiatowe nie mają z tym nic wspólnego. Ostatnią rzeczą było wysłanie teczki personalnej dyrektora sanepidu do Szczecina i do dzisiaj wszelakie decyzje dotyczące polityki personalnej kreuje dyrektor stacji wojewódzkiej – wyjaśniał starosta.

Starosta zwrócił uwagę, że działania podjęte w ośrodku Posejdon były w pełni odpowiedzialną decyzją:

  • W mojej opinii osoba już nie pełniącego obowiązków dyrektora, osoba która pracowała w stacji 17 lat, która jest lekarzem medycyny ze specjalizacją zdrowie publiczne, czyli osoba jak najbardziej kompetentna, i nagle dowiadujemy się, że dyrektor tej funkcji już nie pełni. Podjął bardzo odpowiedzialną decyzję. Kiedy mieliśmy zdarzenie związane z COVID, cały ośrodek dla bezpieczeństwa nas wszystkich idzie na kwarantannę. I w mojej opinii to było powodem tejże reakcji Wojewódzkiej Stacji Sanitarnej – podkreślał starosta.

Starosta Tamborski zwrócił uwagę, że decyzja może rodzić koszty po drugiej stronie, jak na przykład koszty kwarantanny, transportu, wymazów, czy też kwestie dotyczące odszkodowań do skarbu państwa za skrócony pobyt, ale one są nieistotne, jeśli chodzi o ochronę zdrowia.

  • Boję się sytuacji jednej: w przyszłości inni dyrektorzy lub nowo powołany będą się bali podjąć takiej odpowiedzialnej decyzji i będzie szukał innych rozwiązań typu półśrodki, co doprowadzić może do tego, że ta epidemia na terenie Kołobrzegu się rozwinie. Jeżeli ktoś z tyłu głowy będzie miał informację, że jeśli podejmie działania jak najbardziej szerokie i jak najbardziej bezpieczne, i za to z tego tytułu może stracić stanowisko, to będzie się bardzo mocno nad taką decyzją zastanawiał. Przecież mamy też zdarzenia w innych ośrodkach, o podobnym charakterze, gdzie nie podjęto tego typu działań. Ograniczono się tylko do izolacji osób, które z osobą z wynikiem dodatnim siedziały przy jednym stoliku. Przecież obok jest wiele innych stolików, taka osoba chodziła do restauracji, kawiarni, na zabiegi, do wielu innych miejsc… To są w mojej opinii działania zbyt ograniczone. Mogą spowodują skutek taki, że to się rozprzestrzeni. Proszę pamiętać, co oznaczałoby dla powiatu kołobrzeskiego wejście w strefę czerwoną: to jest natychmiastowe zamkniecie wszystkich sanatoriów, łatwo sobie wyobrazić efekt.

Starosta podkreślił, że nie należy w tym momencie brać pod uwagę kwestii ekonomicznych, ale wyłącznie kwestie bezpieczeństwa. Grozi to miastu i powiatowi w przypadku, jeśli działania w tej kwestii będą ograniczone.