„Po bitwie. Archeologia militarna”. Wystawa unikatowych eksponatów w Muzeum Oręża Polskiego (foto, wideo)

Poszukiwania zabytków na polach bitew to od kilku lat jeden z głównych kierunków badań Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Po kilku miesiącach przygotowań: technicznych oraz archiwalnych, na wystawie głównej oddziału przy ul. Gierczak oglądać będzie można wyjątkowe artefakty posiadające konkretny kontekst historyczny.

Na tak dużą zmianę aranżacji w części poświęconej roli naszych żołnierzy w czasie II wojny światowej wystawa główna Oddziału Dzieje Oręża Polskiego czekała ponad trzy dekady. Kontynuując wątki poruszone przez badaczy podczas zorganizowanej we wrześniu ubiegłego roku konferencji p.t.: „Archeologia pól bitewnych”, muzealnicy postanowili objawić część efektów swych prac szerokiemu gronu odbiorców. Na ekspozycji w pawilonie przy ul. Emilii Gierczak 5 przygotowano nowy segment tematyczny p.t.: „Po bitwie. Archeologia militarna”.

  • To  wszystko są rzeczy zebrane z różnego rodzaju pobojowisk, z kontekstem historycznym. Tutaj nie ma przypadkowych rzeczy. Są tu rzeczy z konkretnych miejsc, po konkretnych osobach lub po konkretnych jednostkach – mówił Aleksander Ostasz, dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Wystawa powstała dzięki współpracy z wieloma instytucjami.

  • Mamy tu naprawdę unikalne rzeczy. Części polskich okrętów zatopionych we wrześniu 1939 roku, czyli mamy tu ORP „Wicher” i ORP „Gryf”. Ewenementem są tu odznaczenia ostatniego dowódcy komandora por. Stefana de Waldena, mamy tu Krzyż Orderu Virtuti Militari oraz Krzyż Walecznych – wyliczał A. Ostasz.

Temat tej wystawy narodził się we wrześniu ubiegłego roku.

  • Wiele z tych zabytków ma historię przypisaną do siebie – mówił dr Łukasz Gładysiak. – Część tych eksponatów przeleżała kilkanaście lat w magazynach. Mamy prawdziwe unikaty na tej wystawie, eksponaty związane z historią Pomorza w 1945 roku, pełny przekrój uzbrojenia, jedyny w Polsce prezentowany publicznie karabin automatyczny MG 42 – niemiecki, natomiast wiemy, że był używany przez żołnierzy Armii Radzieckiej jako broń zdobyczna. Takich unikatów mamy sporo, większość jest opisana.

Wystawa łączy dwie rzeczy: profesjonalne badania i działania podwodne, efekty tych prac można właśnie zobaczyć na wystawie. Twórcom wystawy zależało na tym, by prezentowane przedmioty miały swój kontekst, swoją historię, by była to konkretna rzecz z konkretnego pobojowiska.

  • Jest to na pewno początek zmian w naszej wystawie stałej – zapewnia Aleksander Ostasz.

Wystawa przygotowana jest w nowym standardzie, opisy są w języku polskim oraz angielskim, co zdecydowanie zachęci turystów do zwiedzania.

Więcej w materiale wideo. Galeria zdjęć poniżej

 

Fot. Małgorzata Abramowicz