Nieobecne kierownictwo RCK. Co na przykład z Dniami Kołobrzegu…?

Przed Dniami Kołobrzegu, w trakcie ważnego przetargu i w trakcie przygotowań do sezonu letniego okazuje się, że ścisłe kierownictwo Regionalnego Centrum Kultury w Kołobrzegu jest nieobecne w pracy. Jak nieoficjalnie wiadomo, nie będzie to krótka nieobecność.

  • Potwierdzam, że dyrektor jest nieobecny, a jego nieobecność usprawiedliwiona, podobnie jest z jego zastępcą – mówi rzecznik prasowy prezydent Michał Kujaczyński.

Informację o swojej nieobecności potwierdził nam dyrektor RCK Maciej Fortuna. Chcieliśmy zapytać między innymi, co ze sprawą nadchodzących w ten weekend Dniami Kołobrzegu, obecnością dyrektora na posiedzeniu Komisji, odpowiedziami na interpelacje radnych, a także na pytania, które w trybie dostępu do informacji publicznej zadaliśmy po raz kolejny. Dyrektor z wszelkimi pytaniami odesłał nas do swojej zastępczyni ds. promocji Marty Ostapiec.

Jednak nie tylko nieobecność dyrektora w pracy jest tu istotna. Okazuje się, że dyrektor w zarządzanej przez siebie jednostce, nie zostawił żadnych pełnomocnictw ani upoważnień.

  • Potwierdzam, że dzisiaj rano zastępca do spraw społecznych Ilona Grędas – Wójtowicz była w jednostce i rzeczywiście, żadne szczegółowe dyspozycje nie zostały wydane – mówi Michał Kujaczyński.

Po wizycie wiceprezydent, sprawy organizacyjne w jednostce ułożyły się na tyle, na ile pozwoliła obecna sytuacja.

  • Na dziś normalnie pracujemy. Musimy się pochylić nad pracą merytoryczną, co też czynimy – zapewnia Marta Ostapiec.

Prawdopodobnie jutro będziemy wiedzieć więcej odnośnie obchodów Dni Kołobrzegu. Co natomiast ze sprawą dyrektora – okaże się w ciągu najbliższych dni.

Komentarz: 

Nie wiadomo, jak długo potrwa ta nieobecność dyrektora (nieoficjalnie mówi się o aż trzech tygodniach) i jego zastępcy. W jednostce w tej chwili delikatnie mówiąc jest jeden wielki bałagan. O ile nie mamy wątpliwości, że dyrektor Marta Ostapiec doskonale sobie poradzi ze sprawami, które ma w zakresie swoich obowiązków, o tyle trudno wierzyć w to, że bezproblemowo połączy swoje obowiązki na przykład z trwającym przetargiem, Dniami Kołobrzegu, interpelacjami i innymi sprawami. Ma w tej chwili cały „zreformowany” RCK na swojej głowie. I trudno teraz dyrektor Ostapiec zawalać pytaniami, które tyle czekały na odpowiedź, że mogą poczekać jeszcze trochę, nam się nie spieszy. Niemniej „usprawiedliwiona nieobecność” głównego dyrektora nie jest dobrym rozwiązaniem na kłopoty, a tym bardziej przed Dniami Kołobrzegu, które zawsze były świętem miasta. Czy odpowiedzialny dyrektor może zostawić całe miasto, jego promocję, kulturę, przygotowania do sezonu letniego, umowy, plany kulturalne w takiej chwili…? W chwili, gdy i tak ze względu na pandemię walczymy o każdego turystę, każdego widza, każdą imprezę kulturalną? Widocznie może, kto mu zabroni, w końcu „usprawiedliwiona nieobecność” nie wybiera, ale jest to za duży zbieg okoliczności. Przyrównać to można do sytuacji, kiedy narzeczony zwiewa prosto sprzed ołtarza, bo jednak ta panna młoda okazała się nie w jego guście. I tylko goście weselni nieswojo rozglądają się dookoła, zerkając nieśmiało na weselny stół.  Ktoś jednak ten „mariaż” przygotował, ktoś dyrektora zatrudnił,  i ten ktoś teraz wszystko musi poukładać.  Dni Kołobrzegu się odbędą, sezon letni i tak będzie – ale że w jednostce trzeba zrobić porządek, jest w tej chwili jasne i oczywiste.

Żaneta Czerwińska