Fatalne warunki w ośrodku kwarantanny – ciąg dalszy sprawy, która poruszyła kołobrzeżan

Wczorajszy artykuł o warunkach w jednym z pokoi, w jakich przyszło odbywać kwarantannę, wywołał wiele oburzenia, kontrowersji oraz reakcji (przeczytaj: Fatalne warunki w kołobrzeskim izolatorium). Do sprawy ustosunkowały się władze miasta i powiatu, a wszystko głównie przez to, że ośrodek obecnie pełni rolę izolatorium, ale w zwykłym okresie jest też ośrodkiem wczasowym. 

Ośrodek Rehabilitacyjno – Wypoczynkowy „Podczele”, bo o nim mowa, został wpisany do Wojewódzkiego Planu Działania na Wypadek Wystąpienia Epidemii 2018-2021 jeszcze w maju 2018 roku. Wtedy zatwierdził go również wojewoda Tomasz Hinz. Pawilon przeznaczony na kwarantannę ma wiele mankamentów, w których jednym z najważniejszych czynników jest grzyb na ścianach w jednym z pokoi, jak i również zagrzybiały materac do spania.  O innych „niedogodnościach” pisali również nasi Czytelnicy. Czy to są odpowiednie warunki do spędzania kwarantanny, o koloniach dla dzieci nie wspominając?

We wspomnianym materiale dyrektor ośrodka Barbara Aściukiewicz wspominała, że odkąd objęła stanowisko, przez dwa miesiące udało się wiele zrobić w budynku głównym. Dodała, że na remont pawilonów potrzebne są znacznie większe środki, o które obecnie bardzo trudno. Czy jednak nie można było skierować kwarantanników do budynku głównego zamiast do zimnych pawilonów? Pod materiałem, zamiast w jakikolwiek sposób uspokoić sytuację, zapewnić o interwencji raz jeszcze, dyrektor z niewiadomych powodów najpierw zaatakowała radną miejską, po czym dodała następujący komentarz:

Wojewoda Zachodniopomorski wytypował obiekty na terenie Kołobrzegu do kwarantanny dla osób przybywających z za granicy. Odbioru i akceptacji tych obiektów dokonali przedstawiciele Kołobrzeskiego Sztabu Zarządzania Kryzysowego –wyr.aut.)

Wystarczyło, by w tej sprawie odezwało się wiele głosów. Szef Wydziału Zarządzania Kryzysowego Artur Wasiewski powiedział jednoznacznie:

  • Gdyby był „odbiór i akceptacja”, to powinien być jakiś protokół lub notatka, więc niech pani dyrektor pokaże protokół lub jakikolwiek dokument, a nie mówi „na słowo”. Ten ośrodek ma tyle wspólnego z miastem, że leży w granicach administracyjnych miasta Kołobrzeg. Wydział Kryzysowy nie dokonuje odbioru technicznego, nie partycypujemy w odbiorze technicznym, my jedynie zajmujemy się koordynowaniem działań w czasie kryzysowym – wyjaśnia.

Skarga na warunki w jednym z pokoi – jak już informowaliśmy w cytowanym materiale – wpłynęła również do władz miasta. Wczoraj rozmawialiśmy z wiceprezydent Ewą Pełechatą, dziś – podczas śniadania dziennikarskiego –  ponownie ten temat poruszyliśmy z prezydent Anną Mieczkowską:

  • Pani Aściukiewicz polecam lekturę  po kolei wszystkich ustaw, spec ustaw, ale przede wszystkim zaleceń pana wojewody. Sprawa związana z kwarantanną nie jest zadaniem samorządu terytorialnego. To, że Wydział Zarządzania Kryzysowego wspierał i dostarczał tam niezbędne materiały, czy też interesował się losem tych osób, które tam przebywają, to świadczy tylko i wyłącznie o tym, że my bardzo mocno angażujemy się we wsparcie osób, które znalazły się w tej trudnej sytuacji. Za kwarantannę odpowiada pan wojewoda. Ja wczoraj z wielkim zdumieniem obejrzałam te ilustracje, nigdy nie byłam w tym ośrodku, i nie wiedziałam, że w takie warunki przyjeżdżają turyści i kuracjusze,  i że w takich warunkach są ulokowani wszyscy, którzy przechodzą kwarantannę. To jest sprawa dla sanepidu i muszę powiedzieć, że przygotowałam już pisma i po prostu napiszę skargę zarówno do sanepidu, jak i do pana wojewody, jak te warunki zostały przygotowane. Nie może tak być. To jest ośrodek wskazany w planie działania wojewody, powinien mieć warunki przygotowane do tego, by odbywać kwarantannę, ale potrzebne jest też ludzkie spojrzenie na ten to, co oferujemy tym ludziom. Z informacji, które pozyskałam od osoby, która tam na kwarantannie przebywa wynika również, że jest tam również zimno, okna są nieszczelne. Ja nie będę wnikała w umowę z NFZ i jakie zadania w tej kwestii realizuje sanepid, bo to nie jest moje zadanie i ja tego nie będę oceniała, natomiast zamierzam ingerować w przypadku, kiedy ludzie, którzy znaleźli się w takiej trudnej sytuacji, muszą odbyć kwarantannę i znajdują się w takich warunkach, które nie są warunkami przewidzianymi na dwudziesty pierwszy wiek. To jest ośrodek, do którego w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia przyjeżdżają kuracjusze, i opinia, że jest taki ośrodek w Kołobrzegu jest opinią, która nie chciałabym, by poszła w Polskę i nie chciałabym, by Kołobrzeg był utożsamiany z tymi warunkami. Nie bardzo wiem, co miała dyrektor Aściukiewicz na myśli mówiąc, że sztab kryzysowy przejął ten ośrodek. Jeszcze raz mówię: za kwarantannę nie odpowiada samorząd.

Prezydent podkreśliła, że podjęła zdecydowane działania i tę skargę prześle do wojewody oraz do sanepidu. My również skierowaliśmy pisemne zapytanie do Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej dotyczący odbioru hotelarsko – gastronomicznego tego ośrodka, jak dotąd jednak nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi.

Od czasu, kiedy ośrodek został wpisany do wojewódzkiego planu działania, w maju miną dwa lata. To zdecydowanie wystarczająca ilość czasu, by przygotować dobrze ośrodek na wypadek konieczności działań, które są w tym planie opisane. Ośrodek był przygotowany do różnych losowych zdarzeń, które oczywiście nie obejmowały epidemii stricte koronawirusa, ale dotyczyły różnych zdarzeń losowych, chorób zakaźnych, itp. Od czasu ogłoszenia w naszym kraju epidemii ośrodek – jak i wszystkie inne – jest zamknięty dla kuracjuszy. Przypomnijmy, że jest to ośrodek, którego udziałowcem jest spółka Skarbu Państwa i podczas gdy w obecnej sytuacji wiele ośrodków zwalnia pracowników, w ORW Podczele jeszcze w trzech pierwszych miesiącach bieżącego roku zatrudnienie się zwiększyło.  Z czego zatem są generowane środki na pensje dla pracowników? Z nieoficjalnych informacji wiemy, że stawka oferowana od wojewody za jedną osobę w kwarantannie to kwota 120 złotych.

Zdaniem starosty kołobrzeskiego Tomasza Tamborskiego sprawa opisanych warunków w tym ośrodku jest prosta:

  • Moje pytanie jest następujące: czy te fatalne warunki, które są opisane, są spowodowane tą sytuacją, że wszystkie środki muszą iść na wynagrodzenia prezesa, pani Aściukiewicz, i pana Bieńkowskiego?  Czym się te osoby w tym okresie zajmują? Nie ma środków na nic, a są na wynagrodzenia…? 

Niezadowolony jest również radny kołobrzeski, zarazem przewodniczący Rady Osiedla Podczele Artur Dąbkowski:

  • Nie może tak być, żeby nawet w tak trudnym czasie przyjmowane były osoby na leczenie i kwarantannę w tak beznadziejnych warunkach. Nieważne, że wojewoda wytypował ten obiekt, ale kierownictwo ośrodka powinno zadbać, żeby warunki kwarantanny były godne, za to biorą pieniądze, to obiekt rządowy, więc tym bardziej. Nie chciałbym, żeby cała Polska czytała niepochlebne artykuły o Podczelu – mówi radny i zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: – Z miejsca opłacanego przez nasze podatki, jakim jest miejsce izolatorium, powinny być zdjęte banery propagandowe na Prezydenta Andrzeja Dudę, a wiszą tam wszędzie. To nie czas na politykę. Zadbajmy o ludzi, którzy tam przebywają nie ze swojej woli, nie wszyscy chcą być epatowani propagandą wyborczą PiS-u. Bądźmy neutralni. Zadbajmy o tych ludzi, którzy muszą tam przebywać.

Przed chwilą otrzymaliśmy informację, że prezydent miasta przygotowała pismo do wojewody, o którym wspominała wyżej (zobacz tu: prezydentKG_holtur). Dziś nikt nie odbierał od nas telefonów. Będziemy próbowali się skontaktować z osobami, które odpowiadają za całą sprawę, cały czas czekamy również na odpowiedź od sanepidu i z ostatniej chwili wiemy, że przygotowywane jest oświadczenie od prezesa Holturu. Do sprawy zatem jeszcze raz wrócimy.