„Taka była wola radnych”. Pytania dziennikarzy o przejrzystość w finansowaniu Kołobrzeskiej Orkiestry Kameralnej (audio)

Powracamy do tematu Kołobrzeskiej Orkiestry Kameralnej – temat, który omówiliśmy w materiale pt. Koncertowa rezerwacja środków. Przypomnijmy, że poruszyliśmy kwestie niejasności przy rezerwacji aż 100 tysięcy złotych z miejskiego budżetu na koncerty muzyki poważnej. Jak wyjaśniała wiceprezydent, miało być Stowarzyszenie – wyszło inaczej, miało nie być koncertów na tych niejasnych zasadach – a już  jest planowany następny, ale na jakich warunkach, nadal nie wiadomo. W tej sprawie nie chodzi o Orkiestrę, tylko o brak transparentności przy wydatkowaniu środków publicznych. Tymczasem sprawa zatoczyła taki krąg, że wyszły na jaw również inne sprawy, które wcale tematu nie kończą.  

Może zakończy je sam Jarosław Banaś, który obiecał wysłać rodzaj oświadczenia, na które czekamy. Tymczasem wczoraj, podczas śniadania prezydenckiego, korzystając z obecności jego osoby, czyli kogoś, kto za orkiestrą lobbował, chcieliśmy uzyskać odpowiedzi na pytania zawarte w materiale pierwotnym. Odpowiadała zarówno prezydent Anna Mieczkowska, jak i jej zastępca, Ilona Grędas – Wójtowicz. Temat rozpoczął się od pytania na temat najbliższego koncertu, który – przypomnijmy –   miał być objęty już projektem, ujętym w budżecie miasta.

  • Jest podpisana umowa z agencją artystyczną, czyli z podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą – nawiązuje Ilona Grędas – Wójtowicz. – Podmiot (gospodarczy lub stowarzyszenie, które miała założyć dyrygent orkiestry – dop.aut.) nie powstał z racji braku funduszy, tak mi to przedstawiono. Nie doszło do zaplanowanego spotkania, zainteresowanej nie ma na miejscu i nie mogła się spotkać ze mną w tym tygodniu. Mamy zaplanowane spotkanie za dwa tygodnie.

Nie wiemy, dlaczego owe stowarzyszenie, które po ustawowych zmianach może nawet jako zwykłe starać się o środki z zewnątrz na działalność, „nie powstało z braku funduszy”, bo całkowicie niezrozumiałe jest, jakie fundusze potrzebuje stowarzyszenie na swoją działalność zwłaszcza, że środki w budżecie już czekają. Skoro jednak nie przeszkadza to władzom miasta, nie kontynuowaliśmy tematu. Na dziś wygląda to następująco: radni uchwalili zupełnie inny projekt, pieniądze za pierwszy koncert dostała osoba prywatna, za drugi ma dostać jakaś agencja, a nikomu najwyraźniej nie przeszkadza takie zagmatwanie tej sprawy.

  • Trzeba oddzielić dwie rzeczy: powstanie Kołobrzeskiej Orkiestry Kameralnej  było tak naprawdę inicjatywą, która miała poparcie radnych. Ja również jestem zwolenniczką tego projektu. Funkcjonuje już u nas Kołobrzeska Orkiestra Zdrojowa. Chciałabym, aby obie orkiestry były na tych samych zasadach rozliczane. (…) Chcemy się spotkać z panią dyrygent i przypomnieć o ustaleniach. Umowy trzeba dotrzymywać obustronnie, z jednej strony my jako miasto, z drugiej strony pani dyrygent. Jeśli pani dyrygent zdeklarowała, że takie stowarzyszenie powstanie, to takie stowarzyszenie musi powstać dla równego traktowania podmiotów i transparentności wydatkowania środków publicznych – mówi prezydent Anna Mieczkowska.

Trudno jednak mówić o „równości” podmiotów, kiedy budżet Orkiestry Zdrojowej, znanej już od lat kształtuje się w okolicach 85 tysięcy złotych, a tu, jeszcze bez formalności i tradycji, już jest zarezerwowana na starcie kwota 100 tysięcy.

  • Na starcie miało być stowarzyszenie i mam nadzieję, że to stowarzyszenie będzie. Jeśli nie będzie, nie będziemy podpisywali, nie będziemy się wiązali kolejną umową, to jest oczywiste dla nas – mówi Anna Mieczkowska.

Zapytaliśmy, czy zdaniem prezydent, jest to po prostu uczciwe wobec innych działających już na terenie miasta, stowarzyszeń. Ubiegają o środki w sposób transparentny, startują w konkursach, rozliczają swoje dotacje, mają kontrole z urzędów w tej kwestii, i na nich nie czeka sto tysięcy złotych w budżecie miasta. Czy to zdaniem władz miasta jest uczciwe, że w przypadku Orkiestry Kameralnej, która nie ma uregulowanych jeszcze żadnych formalności, a już środki na orkiestrę czekają w budżecie?

  • Taka wola była również radnych. Proszę pamiętać, że budżet miasta uchwala kto? Rada Miasta. I proszę przypomnieć sobie, jak wielu radnych mówiło wówczas, że jest to długo wyczekiwana i bardzo pożądana inicjatywa w mieście. I tyle. Natomiast co do realizacji, to teraz możemy dyskutować, jak to ma być realizowane. Co do samego faktu, by taka orkiestra funkcjonowała, nie było wątpliwości i nie przypominam sobie, by ktokolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości, żeby powstała taka inicjatywa. Natomiast zgoda, że trzeba się zastanowić, jak to powinno być finansowane, właściwie ja się nie muszę zastanawiać. Musi to być transparentne – mówi prezydent miasta.

Problem nie leży jednak we wspieraniu kultury, a w braku jasności formalnych z realizacją tego projektu, a tego zdaje się, nikt z władz ani radnych nie chce zauważyć. Problemem jest to, że obie panie prezydent obiecały się temu przyjrzeć, tymczasem szykuje się już drugi koncert, RCK jako jego organizator na tym nie zarabia – wydaje 15 tysięcy złotych, by z biletów zarobić około 8 tysięcy. Kołobrzeżanie płacą za bilety jak za koncert orkiestry symfonicznej; cena biletów kształtowała się dotąd w wysokości 25 złotych i 20 na Kartę Mieszkańca za osobę. A przykładowo dzieci z kołobrzeskiej Szkoły Muzycznej nie mogą koncertować, bo nie stać ich na wynajem sali w RCK.  Gdyby powstałe stowarzyszenie dawało kołobrzeskim muzykom możliwość zapisów, wspólnego koncertowania,  użyteczność tego projektu byłaby całkowicie uzasadniona.

Wiceprezydent Ilona Grędas – Wójtowicz wyjaśniała ponadto, skąd się wzięła kwota 100 tysięcy złotych, że wynika ona z wyliczenia przeciętnego kosztu takiego koncertu. Obie panie prezydent zapewniły, że będą dążyć do tego, by Kołobrzeska Orkiestra Kameralna była rozliczana w sposób przejrzysty.

Obecny podczas całej rozmowy Jarosław Banaś nie zabrał głosu – mimo, iż oficjalne spotkanie prezydent z dziennikarzami już się zakończyło. Po dzisiejszej rozmowie telefonicznej czekamy na oświadczenie, które ma wpłynąć do naszej redakcji. Jeśli tylko będzie ono zgodne z prawem prasowym i dotyczyło Orkiestry, opublikujemy je w całości.

Całość nagranej rozmowy z prezydent miasta i jej zastępcą poniżej.

Tymczasem chcąc rozejrzeć się wydatkom z  budżetu Regionalnego Centrum Kultury, próżno było szukać zarówno na stronie RCK, jak i w BIP-ie tej jednostki jakiejkolwiek pozycji pod hasłem „budżet” czy też „wydatkowanie środków”. Czy można mówić o przejrzystości finansowania jakichkolwiek imprez kulturalnych, skoro nie ma ewidencji wydatkowania środków pochodzących przecież z budżetu miasta? To nie powinno być schowane, dostęp do wydatkowania powinien mieć każdy mieszkaniec, a tymczasem wydaje się, że w RCK nikt o tym nie pomyślał. W imieniu naszego portalu zadaliśmy pytania pełniącemu wciąż obowiązki dyrektora Tadeuszowi Kielarowi. Czekamy na odpowiedź.