Mirocice w ogniu pytań. Poparto wniosek Komisji Komunalnej.

Przewodniczący klubu radnych PiS Maciej Bejnarowicz złożył projekt uchwały dotyczący odstąpienia od prac planistycznych dotyczących terenów Mirocic.

  • Najważniejsza podstawowa sprawa: ukonstytuowała się nowa Rada Miasta, mając nową prezydent będziemy przechodzić do pewnych spraw w sposób bardzo przemyślany i bronić interesów miasta. Procedura planu przestrzennego wprowadzona uchwałą  z 2003 roku nie jest procedowana w sposób właściwy. Zgodnie z ustaleniami wszystkie informacje miały być przekazywane, w szczególności do Komisji Uzdrowiskowej. Jak państwo wiecie, ostatnio dwa dokumenty: z RDOŚ i z ministerstwa zdrowia  wydały negatywna opinię. Uważamy, że Kołobrzeg powinien zakończyć działanie, które zakończyło się betonowaniem uzdrowiska, musimy bronić ochrony borowiny i mieć pewność, że nasze działania do tego zmierzają

– uzasadniał przewodniczący klubu radnych. O dość enigmatycznym uzasadnieniu wspomniał wiceprzewodniczący Rady Bogdan Błaszczyk:

  • Nie podzielamy opinii, że zaistniała potrzeba, by proces planistyczny przerwać. To swoiste zabezpieczenie przed wydaniem tzw. „wuzetki” (warunków zabudowy – dop. aut.).  Procedura planistyczna pozwala na pełną kontrolę. Te negatywne opinie tylko poświadczają, że dobrze taką procedurę prowadzić, bo stracilibyśmy dużo czasu i środków.

Wiceprzewodniczący zaznaczył, że jednocześnie klub „Kołobrzescy Razem”  podziela troskę o borowinę i będzie zabiegał o zlecenie wykonania ekspertyzy specjalistycznej dla zlewni.

  • Nowy Kołobrzeg nie popiera projektu uchwały. W interesie miasta jest uchwalanie planów, a co w tych planach będzie, należy do kompetencji Rady

– zaznaczył radny Adam Hok. Radny Krzysztof Plewko miał inne zdanie:

  • Zostało to zatajone przed nami, czy to się komuś podoba czy nie

– mówił radny Krzysztof Plewko odnośnie wspomnianych dokumentów. Tu zainterweniowała prezydent miasta Anna Mieczkowska:

  • Kiedy pan zwrócił się do mnie, Anny Mieczkowskiej, prosił, żądał, wydania dokumentów? Ja panu odpowiem: nigdy. Dwa tygodnie temu zapytał mnie o dokument, ja powiedziałam, że jest. Czy pan publicznie powie, że Anna Mieczkowska zataiła dokument? Nie urzędnicy, nie siły tajemne, tylko czy Anna Mieczkowska? Ja panu odpowiem: nie zataiłam żadnych dokumentów.  Przesyłamy dokumenty do 21 instytucji i odpowiedzi sukcesywnie spływają. Gdybym wiedziała, że w poprzedniej kadencji – podkreślam: w poprzedniej – kadencji państwo sobie życzyliście, by każdy dokument, który wpłynie do UM, abyście państwo otrzymali, to przekazywałabym, to nie jest żadna tajemnica. Kiedy zataiłam? Bo jeśli pan tak powie, to powie pan nieprawdę! Zatajenie dokumentów to jest poważny zarzut. Proszę się wyrażać precyzyjnie.

Radny Krzysztof Plewko podkreślał, że jedynie faktem jest, iż radni nie otrzymali tych dokumentów. Fakt, że inwestor również nie wiedział o tych dokumentach zdaniem prezydent świadczy o tym, że nie ma tu żadnej tajemnicy, a urzędnik przebywa na urlopie i niczego nie trzeba tworzyć od nowa, a każdy, kto się zwróci o jakiś dokument, to go po prostu dostaje – bez tego urząd sam z siebie po prostu dokumentów nie rozsyła.

  • Mamy projekt planu, nie wiemy jak on wygląda, ale chcemy go uchylić,  nie wiemy dlaczego

– zirytował się radny Łukasz Zięba zaznaczając, by nie przerywać prac nad planem, które są praktycznie już na ukończeniu. Radny Plewko podkreślał, że tylko zależy mu na ochronie borowiny. Po rozmowach z inwestorem potwierdził, że jeśli zabudowa ma być w górę od terenu strzelnicy, to on sam również nie widzi z agrożenia dla borowiny. Radni obu opozycyjnych klubów podkreślali, że po wizycie na terenie kopalni dowiedzieli się, że każda inwestycja może zagrozić borowinie, a procedura wcale nie jest na wykończeniu, natomiast „wuzetki” nie wydaje się dla tak dużego terenu.

  • Uważam, że powinniśmy poczekać na wszystkie opinie i zgody, bo na razie bazujemy na dwóch negatywnych opiniach, a ma być ich  łącznie 21. Poczekajmy na wszystkie

-mówił radny Kamil Barwinek.  Zwracał również uwagę na złoża borowiny znajdujące się po drugiej stronie Mirocic, które mają być eksploatowane po zużyciu obecnych złóż i  kiedy budowano sąsiadujące z nimi osiedle, nikt nie protestował. Zdaniem radnego, jest to „podszyte polityką”. Część radnych proponowała, by wrócić do studium, zmienić co trzeba, a następnie wrócić do planu.  Radny Adam Hok zauważył, że nie sprawdzono nigdy oddziaływania na borowinę punktu z atrakcjami wojskowymi.

Zgodnie z zaleceniami Komisji Komunalnej Izabela Szymańska, z-ca naczelnika UA, przygotowała informację na temat dokładnego obszaru możliwego do zabudowy na całym omawianym terenie. Jak przekazała podczas sesji, według planu ma być tylko 20 procent powierzchni zabudowy i aż 50 procent powierzchni biologicznie czynnej.

  • Tereny zieleni to aż pięćdziesiąt osiem procent całej powierzchni, do tego jeśli doliczymy procent powierzchni biologicznie czynnej, uzyskujemy aż siedemdziesiąt cztery procent obszaru, który nie jest możliwy do zabudowy

– mówiła I. Szymańska.

Swoje wystąpienie podczas sesji miał Marian Jagiełka, inwestor. W historycznym zarysie problemu wskazał na fakt, że tereny te zakupione zostały w kwietniu 2007 roku, a już w październiku tego samego roku  tereny te zostały zaliczone do obszaru Natura 2000. Inwestor zaznaczył, że gdyby ten fakt był mu znany, nie inwestowałby w ten teren. Wskazywał na wszystkie działania, jakie podejmował, by dostosowywać się do wymogów nowych przepisów. Jeszcze na początku dokonywano odwiertów w miejscach, które wskazał kierownik kopalni borowiny. Podjęte zostały prace o określenie obszaru ochronnego. Odprowadzony został ściek wodny tak, by wpływał do rowu przy drodze, a nie w kierunku borowiny. Wykonano również ekspertyzę hydrologiczną.

  • Nikt nie jest w stanie publicznie powiedzieć mi, że kogoś oszukałem, coś zrobiłem źle… Mogę się szczycić swoimi inwestycjami, które stały się ozdobą tego miasta. I tak samo porządnie chcemy rozwiązać problem inwestowania obok złoża borowiny. Z mojej strony zostało zrobione wszystko, by było jawne, by wszelkie opracowania były jawne przy wszelkich uzgodnieniach. Uważam, że zrobiłem wszystko co można, żeby ujawnić wszystkie tajemnice związane z tą działką po to, by uwzględnić je w planie, który teraz jest procedowany. Na koniec mam apel: nie uwalajcie tej uchwały, to nic nie da. Idźmy dalej, jak jedną granicę można było odsunąć, tak można będzie w planie zagospodarowania uwzględnić inne uzgodnienia. Hasło, by teraz odstąpić od planu, rozpisać studium, to dwa trzy lata bicia piany nic nie dającej. Możemy śmiało podjąć decyzję, która nie narazi borowiny na kłopoty. Dostosujemy się do tego, co opracowania postanowią. Podejmijcie męską decyzję

-apelował inwestor.

Ostatecznie przewodniczący Rady podał pod głosowanie wniosek Komisji Komunalnej jako najdalej idący. Za głosowało 12 radnych, 9 było przeciw.