O “grupie trzymającej władzę” w mieście, utworzeniu miejskiego Koła PSL i innych sprawach – konferencja działaczy PSL w Kołobrzegu.

Robert Kołodziejczyk i Bartosz Kołodziejczyk (zbieżność nazwisk przypadkowa)- związani z Polskim Stronnictwem Ludowym działacze spotkali się wczoraj z dziennikarzami. Przedstawiono wiele spraw, które w większości dotyczyły spraw w lokalnej polityce.

Pierwsza sprawa to odwołanie Roberta Kołodziejczyka, sekretarza Zarządu Miejsko – Gminnego. O tej sprawie pisaliśmy tutaj:  PSL odwołał sekretarza za… krytyczny wpis o prezydent Mieczkowskiej. Robert Kołodziejczyk twierdzi, że nie został skutecznie odwołany – wg statutu powinna być większa ilość osób podczas głosowania, w związku z czym, dopóki nie zostanie skutecznie odwołany,  nadal pełni funkcję sekretarza.

Kolejna sprawa – odwołanie Dariusza Zawadzkiego czy Marka Młynarczyka z PiS.

Moje odwołanie nastąpiło wtedy, gdy rozpowszechniłem w mediach społecznościowych wiedzę na temat dzierżawy parkingu

  • mówił R. Kołodziejczyk. Przedstawił osobę Bartosza Kołodziejczyka, który był rekomendowany do Sejmu, jednak finał ostateczny jest taki, że startuje Lech Bany, a na Bartosza “jeszcze przyjdzie czas”.

Przyczyna powyższych odwołań zdaniem sekretarza jest zupełnie inna.

Moje odwołanie to początek pewnego procesu, który nie dotyczy tylko mnie. Darek Zawadzki ma podobny problem u siebie w Platformie Obywatelskiej, Marek Młynarczyk został wyeliminowany z Pis-u dlatego, że zaczął mówić co myśli, a co niekoniecznie jest pasujące do lidera kołobrzeskiego PiS-u,  jakim jest poseł Czesław Hoc. Darek Zawadzki powiedział, że jest pewne środowisko, któremu zależy, by pewne rzeczy ręcznie sterować lub wpływać na to. Ta grupa jest w poprzek układów politycznych  i wpływa na każdą z tych partii. Przytaczam przykłady Darka Zawadzkiego czy Marka Młynarczyka,  bo uważam, że to się komponuje w pewną całość i to nie jest przypadkowe, że w jednej drugiej czy trzeciej partii pewne ruchy są wykonywane w celu eliminacji osób lub działań. Nie powiedziałbym, że jest to “grupa trzymająca władzę”, ale jest to grupa interesów, jest pewne środowisko, które wychodzi przy okazji pewnych działań

-mówił R. Kołodziejczyk.

R. Kołodziejczyk mówił również o inicjatywie powołania nowego Koła Miejskiego. O tyle ważny jest to twór, że skupia się na gminie miasto Kołobrzeg. Odpowiedni wniosek już został wysłany do Zarządu Wojewódzkiego PSL.

Kosiniak Kamysz powiedział nie raz i nie dwa, że “ludowy” znaczy “powszechny” i to jest kierunek zmiany PSL jeśli chodzi o kraj, miasto i program. Myślę, że za każdym razem głosy PSL będą decydować, kto będzie prezydentem w tym mieście

-zapewniał R. Kołodziejczyk zwracając uwagę, że na szczeblu miejskim nie ma żadnego układu ani koalicji z PSL. Mówił również o tym, że jego kredyt zaufania do prezydent miasta został zużyty, i cały czas topnieje z dnia na dzień. Bartosz Kołodziejczyk, przedsiębiorca i nauczyciel akademicki, krótko przedstawił swoją osobę i powiedział o przyczynach rezygnacji ze startu w wyborach parlamentarnych:

Główną przyczyną była niepewna sytuacja wobec Roberta, który miał być bardzo pomocny w kampanii.  Uznałem, że skoro mam zostać sam w nowym zbiorze wydarzeń, stwierdziłem rzeczywiście, że to jeszcze nie pora. Jestem na bieżąco, chciałbym coś do kołobrzeskiej rzeczywistości wnieść. W PSL jest miejsce na to, by się wykazać z korzyścią dla społeczeństwa

  • mówił Bartosz Kołodziejczyk.

W ostatniej części omówiono sytuację z brakiem poboru opłaty uzdrowiskowej na polu namiotowym podczas Festiwalu Sunrise.

Finał mego działania będzie taki, że złożę kolejną skargę na działanie prezydenta, połączę te dwie sprawy: parkingu i braku poboru, bo to jest ciąg zdarzeń. Obowiązkiem działania każdej firmy jest zysk. Może pole namiotowe należało innemu podmiotowi wydzierżawić? W tym przypadku podmiot jest zobowiązany do poboru opłaty.

Wspominał również o sprawie w prokuraturze dotyczące przekroczenia uprawnień – niedopełnienie obowiązków służbowych, przez byłego prezydenta Janusza Gromka. Zapewnił, że zgłosi się do prokuratury i uzupełni zeznania. Wskazał, że ten sam błąd robi obecny prezydent:

Jeżeli uchwałą Rady Miasta jest zobowiązanie prezydenta do wykonania strefy, to żeby ją wykonać, trzeba przygotować stanowiska, wymalować linie i przekazać podmiotowi zewnętrznemu. Nie wykonano wymalowania linii, trzy czwarte w mieście miejsc postojowych  nie jest prawidłowo oznakowanych, nie ma więc podstawy do poboru opłat

-mówił R. Kołodziejczyk.

Więcej w materiale wideo: