„O czym my do piernika mówimy”, czyli radni o dodatkach dla nauczycieli

Dzisiejszą uchwałą Rady Miasta, z 10 do 11 procent wzrosły dodatki dla nauczycieli. Po burzliwej dyskusji, podczas której bywało, że radni łapali się za głowę, projekt uchwały według zamierzeń prezydent miasta Anny Mieczkowskiej został przyjęty. 

Wczoraj nad tym samym projektem obradowała Komisja Budżetowo – Gospodarcza.  O tym, by procent dodatków dla nauczycieli zmniejszyć z 11 do 10 – czyli właściwie pozostawić na tym samym poziomie – radni podczas posiedzenia zagłosowali jednomyślnie. Dziś jednak broniła go prezydent miasta podczas sesji.

Dziesięć procent była to wysokość obowiązująca od 2009 roku. Chciałabym się dowiedzieć, jakie macie państwo szczególne powody za tym, by zostało to na tym poziomie?

– dopytywała podczas sesji prezydent miasta Anna Mieczkowska.

Głos zabrała podczas posiedzenia Agnieszka Swastek, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w Kołobrzegu:

Po tym wszystkim, co się wydarzyło wiosną, przykro nam słyszeć, że chcecie państwo ściągnąć te warunki do dziesięciu procent – mówiła A. Swastek. – Proszę Radę, aby przychyliła się do projektu, który został uzgodniony.

Podczas dyskusji padały absurdalne chwilami uzasadnienia – każdy chciał udowodnić swoje racje i swoje zdania. Przykładowo radny Bartosz Bieńkowski z klubu radnych PiS tłumaczył, że na przykład na zastępstwo lekcyjne  dyrektor szkoły był zobligowany posłać odpowiedniego nauczyciela, by nie dochodziło do sytuacji, że np. zastępstwo na matematyce ma nauczyciel WF.

Chodzi o to, by podnieść jakość nauczania

– mówił. Jednak prezydent zwróciła uwagę, że jako były dyrektor powinien wiedzieć, że takie są zasady w szkołach, że zawsze priorytetem były kwalifikacje nauczyciela.

Ta poprawka nie wnosi nic nowego, ja natomiast prosiłam o uzasadnienie powrotu do 2009 roku –  naciskała A. Mieczkowska.

Radny Artur Dąbkowski zapewniał obecne na sesji panie, że jako klub zrobią wszystko, by pozostać przy 11 procentach. Maciej Bejnarowicz, szef radnych PiS  próbował zwrócić uwagę na wypowiedź A. Swastek, w której „usłyszał, że w procesie edukacji najważniejsi są nauczyciele”.

Wszystkie te elementy złożyły się na to, że poprawkę podczas komisji przyjęto jednogłośnie

-argumentował.  Agnieszka Swastek złożyła sprzeciw do wypowiedzi radnego Bejnarowicza i stwierdziła wyraźnie i dobitnie, że w procesie nauczania najważniejsza jest młodzież i dzieci. Prezydent  zwróciła uwagę na fakt, że podwyżki realizowane tylko w tym roku wyniosły 600 tysięcy i były zrealizowane rękoma samorządowców. Przywołała wypowiedź premier Beaty Szydło, która zachęcała do tego, by samorządy korzystały ze środków państwowych i sama zamierza z tego skorzystać. Dyskusja zaczęła zataczać coraz szersze kręgi, w końcu radny Wiesław Parus próbował sprowadzić ją na właściwe tory:

O czym my do piernika mówimy, dajmy już spokój!

Podobnie zareagował radny Bogdan Błaszczyk:

Nie mogę zrozumieć, o co Wam chodzi. Sypiecie piasek w tryby, by ta uchwała nie przeszła.  Pan ma pretensje, że związki się nie ujmują za nauczycielami, rzucacie wiele pobocznych spraw, by rozmydlić temat. Mija trzecia godzina jałowej dyskusji o niczym, po co tu jeszcze mącić…?

Ostatecznie uchwała została poddana głosowaniu. Przeszła jednogłośnie  20 głosami „za”.