“Chcecie… popyskować”?

Nie zawiedli nasi radni pod względem żenującego poziomu wypowiedzi na dzisiejszej sesji.  Wszystko zaczęło się przy punkcie omawiającym skargę, którą złożyła radna Izabela Zielińska na działania prezydenta. W tej skardze chodziło o dokumenty z audytu, których radna nie dostała od prezydent miasta przed zaplanowaną ich prezentacją. Radna przekazała swoją wersję  wydarzeń, jednak w trakcie przemówienia przekazała, że udając się po dokumenty do jednej ze spółek otrzymała informację, że prezes został zablokowany, dostał zakaz udostępniania tych audytów zarówno jej, jak i przewodniczącemu.

Jeśli pani nie poda dowodów, że komukolwiek zakazałam udostępnienia tych dokumentów, uznam to za pomówienie

-ostrzegła prezydent. Radna jednak twierdziła, że ma świadka, który będzie musiał powiedzieć prawdę i mówi to z pełną odpowiedzialnością. Dyskusja trwała dalej, pojawiały się pytania, po co te skargi, wystarczyło na audyty poczekać, bo gdyby radna dostała wcześniej te informacje, byłaby pre-prezentacja. Głos zabrała radna Karolina Szarłata – Woźniak, zwracając się do radnego Piotra Lewandowskiego:

Skąd takie wnioski, panie radny? Czy naprawdę pan sądzi, że radna Izabela Zielińska poszła po ten audyt, by sobie potem zrobić konferencję prasową na ściance…?

Na co radny Lewandowski odpowiedział wprost:

Szanowna pani radna. Istniało takie ryzyko…

Teoretycznie taka sytuacja powinna rozładować narastające napięcie, ale tak się nie stało. Dyskusja trwała dalej. Sekretarz miasta – dziś już oficjalnie nazywana wiceprezydentem – Ewa Pełechata zapytała radną Zielińską, co się stało, że nie chciała się zająć tymi dokumentami po prezentacji, tylko koniecznie przed? Sekretarz pytała również, czy te tematy były przedmiotem obrad komisji, której radna przewodniczy, i dlaczego miały być one udostępnione koniecznie przed prezentacją.  Radny Plewko poprosił sekretarz, by nie robiła “mimiki twarzy” (a przy okazji: można mieć mimikę czegoś innego…? ) Widać było, że dyskusja nie idzie po myśli radnych do niedawna mających większość w Radzie. Radna Zielińska twierdziła, że jej zdaniem wypowiedzi ze strony prezydium, są w jej odczuciu szydzące z radnej. Kiedy w toku dyskusji zarówno Ewa Pełechata, jak i wiceprezydent Ilona Grędas – Wójtowicz – jak by nie patrzeć, dwie najważniejsze osoby w mieście – zgłosiły się do odpowiedzi, nagle przewodniczący Jacek Woźniak zapytał:

Zgłaszacie się panie do dyskusji czy chcecie popyskować? Nie jesteście radnymi.

Od siebie dodamy tylko tyle:

Od tego się jest przewodniczącym Rady Miasta, by panować nad sobą i osobami, którym przewodniczy i nie dopuścić do żadnej przepychanki, nie tylko słownej.  Resztę zostawiamy bez komentarza.

 

 

 

 

 

2 thoughts on ““Chcecie… popyskować”?

Komentarze są zamknięte