Ostatni desant morski armii sowieckiej, podczas II wojny światowej, wyruszył z Kołobrzegu.

Ostatni desant morski armii sowieckiej, podczas II wojny światowej, wyruszył z Kołobrzegu.

4 maja 1945 roku duńskie państwo obiegła informacja o planowanej kapitulacji Niemiec. Zapanowała radość z powodu nadchodzącego wyzwolenia spod okupacji. Pełni euforii mieszkańcy skandynawskiego królestwa nie przypuszczali, że na ich zaanektowanej przez Niemców w 1940 r. wyspie, zabraknie woli poddania.  Świat nie wiedział, że w Kołobrzegu przygotowywano ostatni desant morski armii czerwonej podczas tej wojny.

Na Bornholmie stacjonował wówczas garnizon dowodzony przez kmdr. Gerharda von Kamptza wraz z 20.000 niemieckich żołnierzy i oficerów liczących na cud.

Kołobrzeg był wówczas we władaniu sowietów. W kwietniu zapadła decyzja, by właśnie z Kołobrzegu przeprowadzić ostatnią operację morską II wojny światowej. Planowaniem jej zajęli się oficerowie sowieccy: gen. mjr P. Kotow-Legonkow, kmdr por. D. Szawcow i komendant kołobrzeskiego portu – kmdr J. Guskow.   Koncepcja rosyjskich strategów zakładała wykonanie lotów bojowych wraz z bombardowaniem wyspy. W konsekwencji przeprowadzono bombardowania wyspy. Pierwszego dnia wystartowało 78 samolotów szturmowych i 24 myśliwce. Kolejnego dnia  wykonano aż cztery zintensyfikowane ataki dokonane przez 28 bombowców, 62 myśliwców i 91 samolotów szturmowych.

7 maja radio przekazywało komunikat dowódcy Wehrmachtu Karla Dönitza o kapitulacji. Jednak bornholmski garnizon na wezwania Rosjan nie odpowiadał. Kamptz postanowił, że skapituluje przed kanadyjsko-brytyjską  grupą marszałka B. Montgomery’ego. Dowództwo wojsk alianckich podjęło jednak inną decyzję.

8 maja o godzinie 22.00 kołobrzeski port opuściły cztery rosyjskie kutry torpedowe. Zadaniem ich było rozpoznanie wybrzeża wyspy między miejscowościami Rønne a Dueodde. Patrol powrócił do bazy w godzinach nocnych 9 maja, nie napotykając żadnych obcych jednostek pływających. Lądowanie na duńskiej ziemi można było rozpocząć.

Jeszcze tej samej nocy, około godz. 02.00 komendant kołobrzeskiego portu otrzymuje wytyczne:

„Dowódca Floty Bałtyckiej Czerwonego Sztandaru nakazuje Wam lub szefowi sztabu bazy marynarki, aby 9 maja o świcie wyruszyć, wysadzić oddział łodzi torpedowych na Bornholmie (Rønne), mając na pokładzie stosowną ilość żołnierzy, którzy mają zająć wyspę. Komendanta sprowadzić do Kolberga.”

O godzinie 06.15 odział składający się z sześciu okrętów dowodzonych przez kmdr. E. Osieckiego opuścił port w Kołobrzegu. Kutry torpedowe wraz z załadowaną na nie kompanią desantową wyruszyły na Bornholm. Oddział pod dowództwem szefa sztabu kołobrzeskiej bazy marynarki Szawcowa liczył 108 żołnierzy.

O godzinie 15.30 jednostki sowieckie zawinęły do Rønne. Niebawem w porcie pojawił się wysłannik generała Wuthmanna, by poinformować rosyjskiego dowódcę o chęci kapitulacji żołnierzy Wermachtu ale… przed Anglikami. Ponadto przedstawiciel strony niemieckiej zalecał  Szawcowowi, by ten odprawił swoich ludzi z powrotem do Kołobrzegu.

 W wyniku długich rokowań, Niemcy w końcu zdecydowali się skapitulować. Gen. Wuthmann i kmdr Kamptz wraz z kilkoma wyższej rangą oficerami, zostali przetransportowani do Kołobrzegu.

Tam w zaadaptowanym na dowództwo bazy marynarki Armii Czerwonej budynku dokonano  aktu kapitulacji.

Uwierzytelnianie dokumentu miało miejsce w nocy z 9 na 10 maja. Kamienica będąca niemym świadkiem opisywanych wydarzeń stoi do dnia dzisiejszego.  Obecnie odnaleźć ją można pod kołobrzeskim adresem: ul. Spacerowa 39.

 

Robert Maziarz 

Więcej na ten temat wkrótce w miesięczniku „Odkrywca”.

 

Dodaj komentarz