Kołobrzeg z rodzinnych fotografii: budowa amfiteatru

Kołobrzeg, ulica Fredry. Latem miejsce oblegane przez turystów nie tylko dlatego, że wiedzie do morza. Przy niej znajduje się amfiteatr – dziś obiekt rozrywkowy, choć chwilowo trudno to tak określić. Niegdyś miejsce o znaczeniu militarnym. Ogólnie: miejsce warte zwiedzania, z bardzo długą historią.

To historyczne miejsce, nie tylko ze względu na Festiwal Piosenki Żołnierskiej. Jego historia sięga czasów wojsk napoleońskich. W 1807 r., kiedy pod Kołobrzeg podchodziły wojska napoleońskie, zapadła decyzja o budowie fortu, który miał bronić przedpola twierdzy. Fortyfikacja została otoczona trzymetrowym wałem ziemnym oraz suchym rowem z palisadą. Na przedpolach dostępu do fortu broniły bagna i wilcze doły. Podczas walk w 1807 r. w forcie od kuli polskiego żołnierza z pułku księcia płk. Antoniego Sułkowskiego zginął zastępca komendanta twierdzy kapitan Karl Waldenfels.

Po zakończeniu wojen napoleońskich twierdza w Kołobrzegu została ustanowiona w 1820 roku przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III Hohenzollerna twierdzą I kategorii. W związku z tym w latach 1832-1836 poddano ją gruntownej modernizacji i kolejnej rozbudowie, w tym przebudowano i umocniono wybudowany w 1807 roku Fort Wilczy, a po modernizacji nadano mu wówczas imię Fort Gneisenau.

W 1925 roku obiekt przebudowano na amfiteatr, a na przedpolu szańca zbudowano miejski hipodrom. W 1945 roku zorganizowano tutaj silny punkt obronny.

Po II wojnie światowej, do połowy lat 50. XX wieku fort był w rękach Ludowego Wojska Polskiego. Później ponownie przekształcono go w amfiteatr. W latach 1968-1991 odbywały się tutaj Festiwale Piosenki Żołnierskiej, a obecnie różne koncerty i imprezy masowe m.in. Festiwal Interfolk, a później również  Sunrise Festival.

Dziwne jest jednak to, że dbając o różne inne ważne dla Kołobrzegu miejsca, pozostałości po Forcie Wilczym ulegały stopniowemu niszczeniu. Podobnie jak amfiteatr, który tak naprawdę od czasu przejęcia przez miasto nie przeszedł gruntownego remontu. Do tej pory władze liczyły na to, że dzierżawcy wyremontują za własne pieniądze, może przy wsparciu środków publicznych.  Jakże to odmienna sytuacja od np. kawiarni Adabar, gdzie miasto – zanim ostatecznie zadecyduje, kto ma nim zarządzać – najpierw jednak obiekt wyremontuje za własne środki. Tego szczęścia amfiteatr do tej pory nie miał.

W ostatnich latach największe prace remontowe przeprowadzał tam wieloletni dzierżawca tego obiektu, Roman Łangowski.

Amfiteatr jako miejsce rozrywki był w rękach Romana Łangowskiego łącznie 18 lat. W tym czasie obiekt tętnił życiem, występowali tu znani artyści, nie tylko krajowi. Roman Łangowski wiedział doskonale, kto jest „na topie” i był w stanie ściągnąć artystę do Kołobrzegu bez większych trudności. Zresztą, artyści sami lubili  z nim współpracować. Od samego początku dzierżawy prowadzone były tam prace renowacyjne – od ogrodzenia, po ławki, toalety, garderoby. 7 lat temu przeprowadzony został jeden z największych remontów tego obiektu: dzierżawca za ponad 800 tysięcy zł wykonał remont elewacji, toalet, wejścia, wymiany okien, remont fasady budynku, kanalizacji. Niestety, we wrześniu 2012 roku radni miejscy nie zgadzali się na przedłużenie umowy dzierżawy mimo faktu, że o to apelował Roman Łangowski i Kazimierz Łapczuk, spółka cywilna dzierżawiąca amfiteatr, motywując to m.in. chęcią odzyskania środków włożonych w remont obiektu. Radni jednak nie wyrazili zgody. Od 2017 roku obiektem zarządza Regionalne Centrum Kultury.

Kiedy przejmowałem ten obiekt, był on w stanie tragicznym – wspomina R. Łangowski. – Najpierw musiałem wykonać remont ogrodzenia, potem drobne inne naprawy, a potem ten największy remont. Kazano mi niemal budować cały nowy obiekt. Teraz, nie dość że nie ma żadnych imprez, to jeszcze miasto dokłada zarządcy – dodaje.

Nie tylko sam amfiteatr ulega degradacji i konieczny jest gruntowny jego remont. Przypomnijmy, że w planach miasta jest pozyskanie środków unijnych na jego renowację, łącznie z zadaszeniem widowni. Jednak o Forcie Wilczym, na którym amfiteatr stoi, nie myśli chyba już nikt. A tymczasem doskonale zachowała się – tajemne przejście – wraz z fragmentem kaponiery.  Dziś służy za… śmietnik. A przecież połączenie obiektu rozrywki ze zwiedzaniem pozostałości historycznych tak ważnego niegdyś dla miasta – twierdzy mogłoby być dużą atrakcją turystyczną.

Jeśli amfiteatr doczeka się dofinansowania, możemy wtedy starać się o zapełnienie ważnymi imprezami dla mieszkańców. Jeśli będzie widownia zadaszona, może wróci pomysł Nocy Kabaretowej, ale dodatkowo transmitowanej przez ogólnopolską stację telewizyjną, dla której to był niegdyś warunek. O wszelkich pracach będziemy informować.

 

Tymczasem w naszym rodzinnym archiwum fotografii zdjęcia z budowy amfiteatru. Zwyczajowo zdjęcia w tamtych czasach były podpisywane na odwrocie – tu niestety nie mamy daty powstania tych fotografii.

 

Zapraszamy do galerii (6 zdjęć):

 

(dane historyczne na m.in. podst. Hieronim Kroczyński, Twierdza Kołobrzeg, Warszawa 1998)