Dzika ścieżka do morza. Szkoda, że… wiedzie przez grób

Kołobrzeskie parki nadmorskie. Dziś kojarzą się nam z plażą i wakacjami. Często przechodząc nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że kiedyś na tych terenach ginęli żołnierze, a w parku przy ul. Mickiewicza był kiedyś cmentarz. Wydawałoby się, że to już historia, tymczasem…

Ulica Mickiewicza, rondo „biszkoptowe” i sanatorium „Muszelka”. Dziś tu jest park. Dr Hieronim Kroczyński tak mówi o tym miejscu:

  • W latach 1841 – 1894 przy obecnej ul. Mickiewicza czynny był Cmentarz Wojskowy, na którym chowano znaczących wojskowych związanych z Kołobrzegiem zmarłych i poległych na różnych frontach. Najwięcej poległych pochowano tu w latach 1870 – 1871. Obok Prusaków pochowano tu też 18 Francuzów, którzy zmarli w Kołobrzegu jako jeńcy wojenni. Dla upamiętnienia wszystkich poległych kołobrzeskiego garnizonu w wojnie 1870 – 1871 w środkowej części cmentarza postawiono duży żelazny krzyż i cztery lufy armatnie. Po roku 1894 cmentarz ten był w dalszym ciągu pielęgnowany jako pamiątka narodowa. Tak było aż do końca drugiej wojny światowej. Później nagrobki usunięto i na tym miejscu utworzono główny polski cmentarz grzebalny. W końcu lat sześćdziesiątych jednak go zlikwidowano. Wszystkie pochówki polskie ekshumowano i przeniesiono na obecny cmentarz komunalny przy ul. 6. Dywizji Piechoty. W tym samym czasie usunięto też żelazny krzyż – ostatnią pamiątkę dawnego cmentarza niemieckiego. Lufy armatnie przejęło Muzeum Oręża Polskiego. Na tym miejscu powstał park. (więcej: kliknij tutaj).

Jak się jednak okazuje, nie wszystkie nagrobki zostały usunięte. W parku tym utworzona została dzika ścieżka nad morze i wiedzie ona dokładnie po czyimś grobie. Żelazny krzyż wrósł w drzewo, widać też pozostałe elementy miejsca spoczynku.

Ze względu na urlopy przedświąteczne, do sprawy wrócimy po świętach, jednak w czasie spacerów uszanujmy czyjeś ostatnie miejsce spoczynku. Nie szkodzi, że dawne; nie szkodzi, że nie wiemy czyje i kto tam spoczywa nadal.