20 tysięcy za promocję i "ch..we gierki" czy "jaką pi...będzie miał mój kot". Czy to właściwy kierunek promocji miasta?

20 tysięcy za promocję i "ch..we gierki" czy "jaką pi...będzie miał mój kot". Czy to właściwy kierunek promocji miasta?

Poruszony dziś podczas konferencji Prezydent Miasta temat odnośnie promocji  Kołobrzegu poprzez dwóch influencerów może pozostałby bez większego echa, gdyby nie fakt, który odkryła dzisiaj “Gazeta Kołobrzeska”. Okazało się, że jeden z nich miał filmik z serii “Szybka porada”, a w nim radził między innymi, jak  “s..ać na Małysza”.  Filmik został usunięty, ale niesmak pozostał. 

Obaj influencerzy: Gimper oraz Unboxall razem mają około 3 mln subskrypcji na Youtube. Obaj mają związki z miastem Kołobrzeg, ale szczególnie jeden z nich w latach początkowej działalności zdobywał popularność filmikami na YT, w których roiło się od słów powszechnie uznanych za wulgarne.  Urząd Miasta w swojej promocji planował przeznaczyć 20 tysięcy złotych za promocję na ich kanałach.

Gimper obecnie bierze udział w kolejnej edycji “Tańca z gwiazdami” i na przykład jeden z jego filmików ma tytuł: “Roz…bane”

Niemniej nie nam oceniać zawartość kanałów Gimpera, ilość subskrypcji świadczyć może o popularności, jednak czy jest to kanał, który dobrze i ze smakiem wypromuje miasto? Tego nie wiemy, jednak zdecydowane wątpliwości ukazała dziś “Gazeta Kołobrzeska”. W usuniętym już filmiku – zbitki “Szybkich porad” drugi influencer Unboxall  radził między innymi jak podlewać kwiatka, używając przy tym wulgarnych słów, machając sztucznym penisem doradzał innemu internaucie, a w końcu wydrukował zdjęcie Małysza i roztopioną czekoladą pokazał, jak na to zdjęcie zrobić to, co powinno się robić w toalecie.

Wspomniany przez “Gazetę Kołobrzeską” filmik był z roku 2015, jednak i aktualne, pozostawione na koncie Unboxall, nie są pozbawione wulgarnych treści.  “Jaką pi..dę będzie miał mój kot po tych dropsach”, “ch..owe gierki” i kilka innych.  Przykładowy filmik opublikowany 16 lutego 2016 roku:

Takie i inne filmiki – dziś doszły już i crashtesty, i inne reklamowe produkty, jednak promocję miasta w takim towarzystwie pozostawiają pod wielkim znakiem zapytania. Nic więc dziwnego, że rzecznik prasowy prezydenta miasta, Michał Kujaczyński został zasypany pytaniami dziennikarzy. Wysłał do nas wszystkich oświadczenie następującej treści:

Współpraca z influencerami była jednym z narzędzi zaproponowanych przez Polsat Media ADTUBE, która znalazła się w ofercie skierowanej do Miasta Kołobrzeg. Recenzje obu influencerów, zaprezentowane przez w/w firmę były bardzo pozytywne. Rekomendacja od tak wiarygodnego partnera stanowiła dla nas gwarancję przyszłej współpracy. Zaprezentowane przez Gazetę Kołobrzeską treści nie były nam znane. Zażądaliśmy od firmy Polsat Media ADTUBE wyjaśnień w tej sprawie, która stawia pod znakiem zapytania całokształt naszej współpracy. Dodam, że treści zaprezentowane na konferencji były propozycjami do dyskusji i nie zostały podpisane żadne wiążące dla Miasta umowy.

 

Komentarz: 

I całe szczęście. Nie zmienia to faktu, że po raz kolejny Urząd uwierzył “na słowo”, nie sprawdzając samemu kandydatów. Czy Annę Mieczkowską ktoś celowo wystawia na tak zwany “odstrzał”, by zdyskredytować wśród mieszkańców, czy naprawdę nie ma w Urzędzie fachowców, którzy sprawdzą po dziesięć razy, zanim przedstawią cokolwiek Prezydentce. Tak, trzeba iść z duchem czasu i wykorzystywać influencerów, ale takich, którzy naprawdę zrobią to ze smakiem. I na pewno nie wśród sztucznych penisów czy wulgarnych treści, bo to “modne” i “ma dużo lajków”. No gdzie ktoś tu się teleportował nie w to środowisko, co trzeba.

Żaneta Czerwińska 

 

One Comment
  1. Oni w tym urzędzie mają internet ?:) Najpierw sprawa z pełnomocnikiem , teraz to. Brak słów.

Comments are closed.