Kontroli składania wniosków nie będzie – radni opuszczają Komisję.

Zamieszanie podczas wczorajszej sesji Rady Powiatu wywołać może niespodziewane skutki w postaci utrudnień w pracy Komisji Rewizyjnej RP. Odejście z niej dwóch członków: Barbary Aściukiewicz oraz Henryka Bieńkowskiego stawia komisję przed trudnym zadaniem statutowym, gdyż  Komisja Rewizyjna ma obowiązek posiadania przedstawicieli wszystkich ugrupowań w Radzie. 

  • Składam wniosek w sprawie uchwały dotyczącej kontroli doraźnej przez komisję rewizyjną obejmującą wnioski do budżetu powiatu złożone przez stowarzyszenia i organizacje pożytku publicznego pod kątem poprawności stosowania przepisów prawa. Wniosek uzasadniam tym, że Komisja Rewizyjna wg mojej oceny w ciągu tego kwartału spotkała się dwukrotnie, moce przerobowe mamy niewykorzystane i prosiłbym, byście państwo dołożyli nam trochę pracy

-tak radny Henryk Bieńkowski rozpoczął temat, który przerodził się niespodziewanie w dyskusję nie merytoryczną, ale pełną szukania odpowiednich paragrafów na to, czy radny miał prawo taki wniosek złożyć. Przewodniczący Rady Powiatu Ryszard Szufel pytał, czy radny powziął wiedzę, że coś jest niepoprawne, czy po prostu uznał, że warto to zrobić- na co radny Bieńkowski odpowiedział: „I to, i to”. Przewodniczący chciał w tym momencie poddać ten wniosek pod głosowanie, ale tu starosta Tomasz Tamborski pierwszy zaczął zgłaszać sprzeciw:

  • Rada podjęła uchwałę o pracy Komisji Rewizyjnej i ten plan jest obowiązujący, tak?

Henryk Bieńkowski odpowiedział:

  • Na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej zaplanowaliśmy po jednej kontroli w jednym kwartale. Wniosków było więcej, ale komisja zadecydowała, że będzie po jednej kontroli w kwartale. Większość zadecydowała, że będą kontrole doraźne. Zapytałem urzędnika, czy były takie kontrole w ubiegłym roku, uzyskałem odpowiedź, że zero takich kontroli było. Uważam, że komisja, skoro ma takie prerogatywy, powinna takie kontrole przeprowadzić.

Głos zabrała również Wioletta Dymecka, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej:

  • Szanowni państwo, cała praca Komisji od grudnia 2018 roku przebiega zgodnie ze statutem, zostały złożone wnioski, ze względu na pięcioosobowy skład, komisja przedłożyła plan pracy całej Radzie, Rada go zatwierdziła, i w planie jest informacja, że jeśli będzie wniosek o kontrolę doraźną, taka zostanie przeprowadzona. Nie wiem, o jakich mocach przerobowych radny Bieńkowski mówi, ale nie widzę powodu, by członek komisji wypowiadał się w ten sposób.

Przewodniczący Ryszard Szufel poprosił, by w przerwie którą ogłosi ze względu na prośbę innej komisji, członkowie Rewizyjnej spotkali się i wypracowali stanowisko. Stanowczo dodał:

  • Jeśli wniosek jest zgłaszany przez radnego, to Rada powinna go przegłosować. Jest też kontrwniosek starosty, że oczekiwałby rekomendacji Komisji Rewizyjnej, stad proszę komisję, by się spotkała i wypracowała stanowisko. Nie musi ono być wiążące dla radnych, po przerwie poddam go pod głosowanie.

Mimo to, starosta za pomocą radczyni poddał w wątpliwość prawną wniosek Henryka Bieńkowskiego. Radczyni zwróciła uwagę, że wniosek w formie pisemnej powinien być złożony na ręce przewodniczącego. Radny Bieńkowski pokazał, że tak właśnie zrobił. Radczyni poszukała dalszych przepisów. Potwierdziła, że komisja może przeprowadzić taką kontrolę doraźną za zgodą Rady i zaopiniowała, że przychyla się do tego, iż wniosek ma być skierowany przez Komisję, po uzgodnieniu przez przewodniczącego, który kieruje komisją. Przewodniczący Szufel prosił o odpowiedni paragraf na to twierdzenie – takiego radczyni nie podała, znalazła inne. Przewodniczący wykazał, że w paragrafach jest napisane, że Komisja może przeprowadzić kontrolę, ale nie ma napisane, że radny wprost nie może zgłosić tego na sesji.  W toku dyskusji zarówno starosta Tomasz Tamborski, jak i sekretarz Jerzy Leszczyński szukali potwierdzenia w paragrafach statutu, które potwierdzałyby ich wątpliwości prawne. Przewodniczący Ryszard Szufel podkreślił jednak stanowczo:

  • Oczywiste, są te przepisy, ale z mojego punktu widzenia nie wniósł pan nic nowego. W paragrafie 18, punkt 1 mamy literalnie napisane, że radny może kierować wnioski odpowiednio do starosty, zarządu albo komisji Rady. Natomiast nie ma nic o tym, co mogą radni, jeżeli chodzi o wnioski kierowane do Rady Powiatu. Henryk Bieńkowski złożył wniosek do Rady Powiatu. Odnośnie paragrafu 34 ust 5., i kieruję to do pana starosty, wyraźnie napisane jest, że za zgodą Rady można przeprowadzić kontrolę, ale nie ma nic o tym, kto jest uprawniony do składania wniosku. Każdy radny może złożyć taki wniosek na sesji, natomiast decyzję podejmuje Rada Powiatu i jest to zgodne z tym, co powiedziałem. To znaczy: mimo, że Rada Powiatu przegłosowała plan pracy Komisji Rewizyjnej, zgłoszenie wniosku i przegłosowanie kolejnych punktów nie stoi w sprzeczności z tymi zapisami i tego się będę trzymał.

Przed samą przerwą przewodniczący Ryszard Szufel jednoznacznie zaapelował do Rady:

  • Dodam tylko, że być może – nie mnie to oceniać – byłoby stosowniejszą formą przekonanie członków Komisji Rewizyjnej o potrzebie zgłoszenia pod obrady Rady Powiatu określonego wniosku i go przegłosowanie, natomiast z punktu widzenia prawnego i zapisów w statucie i w ustawie o samorządzie powiatowym nie widzę powodów, dla których pojedynczy radny nie mógłby poprosić rady o przegłosowanie wniosku dla Komisji Rewizyjnej.

Po przerwie jednak dyskusja przybrała zupełnie inny ton. Najpierw głos zabrał Henryk Bieńkowski:

  • Problem polega na tym, że taki sposób załatwienia sprawy daje mi artykuł 24 ustawy o samorządzie powiatowym. Jako radny mam prawo wejść do każdej jednostki, spółki, zażądać dokumentów i przeglądać je na miejscu. I nie o to mi wcale chodziło. Chodziło o to, żeby Komisja się tym zajęła. Jak pójdę jako samodzielny radny, to dostanę od kierownika takie dokumenty, jakie mi da. Jako zespół kontrolny mogę zażądać odpowiedzi na piśmie. Komisja stosuje ostracyzm wobec członków PiS-u, którzy są członkami tej komisji i oboje złożymy rezygnację. Do wniosku niech Rada się ustosunkuje, jednak my to zrobimy, gdyż nonsensem jest pracować w komisji, w której nie dopuszcza się nikogo do pracy.

Na przepisy ustawy o samorządzie powiatowym, o konieczności przedstawicieli wszystkich ugrupowań w Komisji Rewizyjnej zwrócił uwagę Ryszard Szufel, zwracając uwagę, że jest to uchybienie zapisom ustawodawcy. Wioletta Dymecka odniosła się do pierwszej kontroli, w której brała udział wraz z radnym Robertem Jaruzelem, który zdaniem W. Dymeckiej był odpowiednim członkiem zespołu, gdyż jest nauczycielem.

  • Radny Bieńkowski sugerował że komisja kontrolę wykona nierzetelnie, ja natomiast wskazałam trzy dni na wskazanie tematyki, radni takich wniosków nie zgłosili. Kontrola została przeprowadzona.

Przewodnicząca dodała również, że Komisja Rewizyjna rozpatrzy zakres kontroli sugerowany przez radnego Bieńkowskiego. Radny w odpowiedzi wskazał, że w tej  komisji nauczycielem jest również Barbara Aściukiewicz, a jednak do komisji nie została wybrana i dodał:

  • O fałszowaniu i złym kontrolowaniu powiedziała pani Dymecka, mi chodziło o kontrolowanie i interpretację dokumentów. Gdyby ktoś od nas był, miałbym dużą dozę zaufania, że zespół z dużą dozą obiektywizmu to przejrzał. Dobrą praktyką było, by w zespole kontrolnym były różne strony. To pani spytała, czy podejrzewam was o fałszowanie, ja tylko wskazałem, że byłoby dobrze, gdyby były zespoły mieszane, byłaby to dla mnie opinia wiarygodna. Proszę nie kłamać, bo pani zawsze się posługuje kłamstwem, nie wiem dlaczego.

Przewodniczący Rady próbował złagodzić skutki decyzji obojga radnych. Pytał, czy dla dobrej praktyki jest możliwe, by dobierać tak składy zespołów, by zawsze w nich był przedstawiciel opozycji. Radna Dymecka potwierdziła. Mimo jednak sugestii przewodniczącego o ponownym zastanowieniu się, nawet „ustawieniu w blokach startowych” i przemyśleniu decyzji, radny Bieńkowski był jednak zdecydowany:

  • Mamy pewne doświadczenia ad persona w poprzedniej pracy w Radzie Miasta i… dziękuję bardzo.

Mimo to, przewodniczący wyraził nadzieję, że radni przemyślą swoje decyzje:

  • Mieszkańcy oczekują od nas, byśmy kontrolowali razem jednostki samorządu i wierzę, że deklaracja przewodniczącej jest prawdziwa i tak będziemy chcieli zorganizować prace zespołów, by mieć punkt widzenia i państwa, i większości Rady Powiatu, aby można było wypracować stanowisko na podstawie dwóch opinii. Poddam pod głosowanie wniosek Henryka Bieńkowskiego.

Wniosek ten jednak przepadł ilością głosów 5: 10. Za wnioskiem głosowali radni PiS: Barbara Aściukiewicz, Henryk Bieńkowski, Grażyna Plewko, Ilona Polan, Krzysztof Zadka.
Przeciw byli radni koalicyjni: Wioletta Dymecka, Adam Dzik, Urszula Dżega – Matuszczak, Robert Jaruzel, Jacek Kuś, Andrzej Olichwiruk, Marta Skubisz, Tomasz Tamborski, Mirosław Tessikowski, Artur Wasiewski. Wstrzymali się: Agnieszka Bany, Marcin Pawlak oraz Przewodniczący Ryszard Szufel.

Komentarz: 

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, cała dyskusja i szukanie podstaw prawnych dotyczyła jednego: wniosku o zbadanie procedury składania wniosków do budżetu powiatu, składanych przez stowarzyszenia i organizacje pożytku publicznego pod kątem poprawności stosowania przepisów prawa. O tej sprawie pisaliśmy pod kątem konkursu na publikacje historyczne, który zorganizował Zarząd Powiatu. Henryk Bieńkowski twierdzi, że nieprawidłowości jego zdaniem jest więcej i po prostu chciał, by Komisja Rewizyjna to zbadała. Dziwne, że akurat w tym względzie Rada Powiatu tak stanęła na baczność, by tylko nie dopuścić komisji do badania tych wniosków. Przecież jeśli jest wszystko w porządku, to czy Rada Powiatu się czegoś obawia? Nawet przewodniczący Ryszard Szufel sugerował, by radni przegłosowali ten wniosek, by Komisja to przeanalizowała. Dla tak zwanego „świętego spokoju” i oczyszczenia wszelkich wątpliwości Rada Powiatu powinna schować partyjne uprzedzenia, konflikty personalne, i po prostu przeprowadzić taką kontrolę, a potem wynikami chwalić się na lewo i prawo. Byłby spokój, ale radni bez głębszej analizy wybrali inną drogę. Cóż, na własną odpowiedzialność. 

Podajemy całość dyskusji, jaka się toczyła na wczorajszej sesji  na ten temat. Całość w tym temacie- nie tylko wybrany fragment.

Żaneta Czerwińska