„Kołobrzescy Razem” o projekcie Supermiasta. Chcą inicjacji projektu

Kołobrzescy Razem zorganizowali dziś konferencję, w której nie chcieli się odnosić do minionych pierwszych 100 dni, ale przedstawili przyszłość i to, co deklarują zrobić w przyszłości. Okazuje się, że już na najbliższej sesji Rady Miasta, która odbędzie się we wtorek, chcą złożyć projekt inicjujący prace zmierzające do poszerzenia granic miasta. Projekt Supermiasto, o którym tak chętnie mówili wszyscy kandydaci podczas kampanii, teraz zaczyna mieć szansę realizacji.

  • Na najbliższej sesji chcemy zaproponować coś, co uważamy za strategiczne i długofalowe posunięcie, na którym skorzystają nie tylko mieszkańcy Kołobrzegu, ale i gminy Kołobrzeg. Mianowicie złożymy projekt inicjujący, który zobowiąże panią prezydent, by podjęła wszelkie czynności, ekonomiczne społeczne i głównie prawne, żeby rozszerzyć granice administracyjne naszego miasta o ościenną gminę wiejską Kołobrzeg. Myślę, że ten projekt uchwały spotka się z dobrym przyjęciem innych radnych z tego tytułu, że wszystkie komitety wyborcze popierały przesunięcie granic administracyjnych Kołobrzeg i w porozumieniu partnerskim, powiększenie o gminę wiejską Kołobrzeg, granic administracyjnych naszego miasta – mówił przewodniczący klubu radnych „Kołobrzescy Razem” Dariusz Zawadzki.

Radni zapewniali, że jeśli gmina i miasto stanie się jednym miastem, korzyści będą obustronne. Korzystno i inne miejscowości staną się integralną częścią miasta. Mieszkańcy skorzystają z wszelkich usług obecnie dostępnych dla mieszkańców miasta jak becikowe, darmowe usługi KM, rower miejski i inne.  Zdaniem radnych wspólne korzyści to  nowe tereny zielone, a Towarzystwo Budownictwa Społecznego zyskałoby nowe tereny pod budownictwo mieszkaniowe. Zostałyby zwiększone tereny inwestycyjne. Jak stwierdził radny Zawadzki, nie bez znaczenie jest wspólna gospodarka wodno -ściekowa oraz S-6, która stałaby się drogą wewnętrzną. Radni podkreślili również korzyści,jakie wynikną z wybudowania wspólnego urzędu.

Radna Agnieszka Trafas mówiła o propozycjach zmian organizacyjnych w pracy radnych.  Zaznaczyła, że od początku kadencji mimo tego, że są największym klubem, nie czują się dobrze traktowani. Przypomniała też takie fakty jak: niczym nie uzasadnione odwołanie Bogdana Błaszczyka, odrzucenie kandydata ich klubu na wiceprzewodniczącego RM, ograniczenie prac radnych  klubu w komisjach.  Radna apelowała, by radni mogli pracować w komisjach, w których by chcieli. Apelowała też, by wyznaczone były wcześniej daty posiedzeń Rady Miasta.

  • Mając taki rytm spotkań jesteśmy w stanie dobrze ułożyć pracę i dobrze łączyć obowiązki radnego z życiem zawodowym – mówiła radna.

Proponowała ponadto, aby punkt interpelacji i zapytań przenieść na koniec posiedzenia,  by można było od początku procedować nad uchwałami przy obecności potrzebnych urzędników,  a przy punkcie: interpelacje i zapytania, obecność pracowników magistratu nie jest konieczna.

Radny Adam Hok mówił o pracy  w Komisji Rewizyjnej, choć – jak zaznaczył – chciał pracować w budżetowo – gospodarczej.  Radny wspomniał o pracy zespołu kontrolnego przy sprawie kontroli spisu wyborców.

  • Wierzyłem, że sprawozdanie będzie sprawozdaniem merytorycznym. Mam wrażenie, że pewne tezy w tym sprawozdaniu zostały napisane jeszcze przed rozpoczęciem kontroli. Finalnie tak się stało, że sprawa trafiła do prokuratury. A tymczasem radny przypomniał, że nie ma sprecyzowanych przepisów, jak ma Urząd weryfikować osoby dopisujące się, jednak ze względu na fakt, ze w tym roku będą dwa głosowania, radni zgadzają się z wnioskiem, by przygotować takie procedury, co nie będzie sprawą łatwą.

Dziennikarze jednak głównie pytali o połączenie miasta z ościennymi gminami. Radny Dariusz Zawadzki podkreślił, że jako radni wychodzą na tę chwilę z założenia, że piłka w grze jest po stronie prezydent miasta. Mają nadzieję, że prezydent powoła pełnomocnika, który będzie tych spraw pilnował i się nimi zajmował.  Zdają sobie również sprawę z tego, że nie jest to kwestia roku czy dwóch, mówiono również o referendum w tej sprawie. Na pytanie, czy konsultowany był to projekt z innymi klubami, radny Zawadzki odpowiedział:

  • Wyszliśmy z założenia, że skoro wszystkie kluby deklarowały w kampanii chęć powiększenia granic miasta, to są one poważnymi klubami i konsekwentnymi w działaniu i będą popierać te działania.

Nowe granice administracyjne to jednak nowe wybory, ale sprawa powiększenia granic administracyjnych mogłaby trwać do końca kadencji, bo nie jest to proces na rok lub dwa, jak mówili radni.  Radny Zawadzki dodał, że najlepiej byłoby sfinalizować ją dopiero pod koniec kadencji tak, by „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. Rada Miasta liczyłaby 23 radnych, a populacja Supermiasta według radnych wyniosłaby 57 tysięcy mieszkańców. Nie byłoby również obawy o utratę statusu uzdrowiska, gdyż ten opiera się o tereny zielone, a te w przypadku połączenia zostaną zwiększone. Na terenie wiejskiej nie ma ciężkiego przemysłu, co również sprzyja temu pomysłowi. Przyszłe inwestycje mogłyby się odbywać w oddaleniu od strefy uzdrowiskowej.

Zapis całej konferencji można obejrzeć tutaj: