Nie ma zgody radnych na odstrzał dzików. Te jednak spotkać w mieście można coraz częściej

Radni miejscy nie zgodzili się na odstrzał dzików, tym samym sytuacja w tymi zwierzętami, coraz częściej widywanymi w mieście, staje się sytuacją patową. Ośrodek w Manowie nie może już przyjmować dzików, nie mogą one też trafić do lasu, nie można ich również w najgorszym przypadku odstrzelić, zwłaszcza na terenie zabudowanym. Tym samym dziki zaczynają stanowić duży problem, a szkody poczynione przez nich w nadmorskich parkach stają się już ogromne. 

Na poprzedniej sesji Rady Miasta samorządowcy przekazali powiatowi kwotę 11 500 zł na odławianie dzików. Teraz do radnych wpłynęło pismo starosty z prośbą o możliwość odstrzelenia. Obecny podczas wczorajszej sesji Rady Miasta insp. Dariusz Trzeciak wyjaśniał radnym, że dzików jest coraz więcej, a problem z ich wywożeniem również istnieje. Inspektor podkreślił, że tylko kwestią czasu jest to, kiedy zaatakują człowieka.

Głosy kołobrzeskich radnych były podzielone, choć większość była przeciwna zabijaniu.

  • Po tej całej pisowskiej rzezi na dzikach, może być tak, że za parę miesięcy będą gatunkiem chronionym – mówił Dariusz Zawadzki z „Kołobrzeskich Razem”.

O zdecydowanym kroku mówił wiceprzewodniczący Rady Krzysztof Plewko, który wskazywał w pewnych okolicznościach konieczność odstrzału tych zwierząt. Ostatecznie jednak wniosek starostwa nie zyskał aprobaty radnych i w głosowaniu projekt uchwały nie uzyskał większości głosów.

Rzecznik starosty powiatowego Marlena Wachowska wysłała do kołobrzeskich redakcji następującą informację, którą przytaczamy w całości:

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dot. odłowu i odstrzału dzików, przesyłam Państwu nasze stanowisko:

Informuję, iż mając na uwadze konieczność podejmowania działań zabezpieczających przed rozprzestrzenianiem się wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), w sytuacji, gdy Główny Lekarz Weterynarii wskazuje, że dziki są głównym rezerwuarem i wektorem wirusa ASF w środowisku, nie możemy wydać decyzji dotyczącej wyłącznie odłowu dzików, z uwagi na brak możliwości ich transportu i wypuszczenia do lasu, zaś ośrodek hodowli w Manowie z uwagi na powyższe został zamknięty. Stanowisko to zostało skonsultowane z Polskim Związkiem Łowieckim Zarząd Okręgowy w Koszalinie oraz z Państwowym Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Kołobrzegu.

W Dzienniku Ustaw opublikowana została specustawa z dnia 14.12.2017 r. zmieniająca niektóre ustawy w celu zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, w związku z występowaniem bardzo groźnej z gospodarczego punktu widzenia choroby zakaźnej trzody chlewnej i dzików – afrykańskiego pomoru świń. W wyniku powyższego art. 45 ust. 3 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (tekst jednolity Dz.U. z 2018 r. poz.2033) otrzymał brzmienie: „W przypadku szczególnego zagrożenia w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej przez zwierzynę, starosta, w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, może wydać decyzję o odłowie, odłowie wraz z uśmierceniem lub odstrzale redukcyjnym zwierzyny”. Zmiana polega na umożliwieniu uśmiercania zwierząt łownych po dokonaniu ich odłowu w przypadku braku możliwości ich transportu tak, jak w omawianym przypadku. Zaproponowane rozwiązanie ma na celu rozwiązanie problemu przegęszczonych populacji zwierząt na terenach zurbanizowanych.

Jednocześnie informuję, że do starostwa na bieżąco wpływają sygnały dot. pojawiania się dzików i wyrządzanych przez nie szkód na terenie miasta, a mieszkańcy zgłaszają obawy o swoje zdrowie.

Sytuacja jest na dziś patowa. W sezonie letnim w Międzyzdrojach dziki spacerowały po plaży; pamiętamy również sytuację z Karwi, gdzie dzik wbiegł między parawany, sam będąc bardziej przestraszony od ludzi, ale jednak wzbudził strach wśród plażowiczów.  W Kołobrzegu jak dotąd  dziki wychodzą sobie na spacer – jak na przykład na tym filmiku nadesłanym do redakcji portalu www.e-kg.pl: zobacz. Nie wiemy jednak, co będzie w sezonie wiosenno – letnim, a ten już coraz bliżej.