Kołobrzeskie „Karaiby”? „Bez oceanarium i niewoli zwierząt”

Po raz kolejny wrócił temat zagospodarowania terenów przy ul. Wschodniej. Oceanarium, wręcz „Karaiby” nad polskim morzem – i wszystko może byłoby i dobrze gdyby nie fakt, że głos w sprawie zabierają obrońcy zwierząt. A radny, będący przewodniczącym rady fundacji prozwierzęcej, projekt oceanarium… popiera.

Przypomnijmy: wrocławska spółka PFI Future wygrała konkurs na wybór inwestora do zagospodarowania terenów przy ul. Wschodniej. Według projektów ma tam powstać duży obiekt rekreacyjny pod nazwą „Karaibska przygoda”. Ma to być duży kompleks wodny, z oceanarium, fokarium,  motylarnią i ptaszarnią i innymi atrakcjami. I właśnie te punkty zwróciły uwagę kołobrzeskich obrońców zwierząt.

Na całym niemal świecie przeciwnicy zwierząt trzymanych w różnego rodzaju oceanariach ostro protestują przeciwko takim formom hodowania zwierząt. W Polsce organizacje prozwierzęce między innymi zwracają uwagę na fakt, że wycieczki, krzyk dzieci, ruch spacerowiczów powodują męczarnie zwierząt. Tym bardziej, gdy zbyt często podchodzi się do samej niemal szyby, co dla pływającego okazu nie jest przyjemne. Częste przypadki „pukania” w szybę np. terrarium powodują, że płaz czy gad chowa się zestresowany. Zakazy robienia zdjęć z lampą błyskową również nie zawsze są przestrzegane.

Profesjonalne oceanaria mają odpowiednie atesty, opiekę weterynaryjną, specjalistyczne badania, ścisłe warunki odwiedzin i jest to najczęściej samodzielna jednostka, nie stworzona „przy okazji” jakiegoś kompleksu. W Kołobrzegu ma to być jednak atrakcja dodatkowa.

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie inwestorów z radnymi. O jej przebiegu poinformował radny Piotr Rzepka (PiS) na portalu społecznościowym, wypowiadając się bardzo pozytywnie o samej inwestycji:

  • Od początku popierałem i będę popierać taką inwestycję. Tego potrzebuje nasze miasto. Co prawda nie stworzymy nad Bałtykiem drugiego Las Vegas, ale taki obiekt zdecydowanie zwiększy szeroko rozumianą atrakcyjność Kołobrzegu. Nowe miejsca pracy oraz możliwość zabawy i relaksu dla dzieci i dorosłych to to czego potrzebujemy -informuje radny.

Głos w dyskusji zabrała Monika Władzińska,  prezes Fundacji „Ogon do góry” – to właśnie w tej fundacji Piotr Rzepka jest przewodniczącym Rady.

  • Proszę, bez oceanarium i tym podobnym. Na całym świecie odchodzą od takich przybytków. To miasto o schronisko dla zwierząt zadbać nie potrafi. Kto będzie to kontrolować? To jest niedopuszczalne aby dla chwili uciechy gawiedzi cierpiały zwierzęta…Nikt na to nie zasługuje. Rozumiem zjeżdżalnie, parki wodne i inne usługi ludzi dla ludzi…Jak można w XXI wieku organizować obozy koncentracyjne dla zwierząt? Jest tyle rozrywek dostępnych dla ludzi. Bez udziału zwierząt

– interweniuje M. Władzińska.

Radny jednak odpowiedział:

  • Niezręcznie mi było dodawać ten post biorąc pod uwagę fakt, że jestem w Radzie Fundacji… ale wypowiedziałem się tutaj jako radny. W ocenie firmy, tak duża inwestycja bez żadnych zwierząt mija się z celem. Prędzej odstąpią od jej realizacji, niż zrobią ją bez zwierząt.

Dziwić może fakt, że Piotr Rzepka, będący przewodniczącym organu nadzoru, jakim jest Rada Fundacji, walcząca o zwierzęta, jako radny prezentuje jednak inne zdanie… Radny dodał również, „takie społeczeństwo, jest na to popyt i co z tym zrobimy…” i podsumował krótko:

  • Na pewno w swoim stanowisku będę akcentować kwestię związane z niewolą zwierząt ale wydaje mi się… że sprawa jest przesądzona. Albo powstanie obiekt z oceanarium, albo nie powstanie nic.

Wobec takiej postawy wydaje się, że walka o ochronę zwierząt może być skazana na porażkę, jednak przeciwnicy oceanarium  się nie poddają.  W tej inwestycji jest jeszcze wiele innych zapytań, dlatego najprawdopodobniej podczas następnego spotkania z radnymi, inwestorzy zmierzą się z pytaniami od obrońców zwierząt i przeciwników oceanarium. Inwestorzy nie przedstawili jak dotąd konkretnych informacji na temat na przykład planowanych gatunków w tym oceanarium, nie wiemy, czy inwestorzy zapewnią odpowiednie badania, opiekę weterynaryjną, a przede wszystkim odpowiednie warunki zwierzętom. Przed realizacją inwestycji zarówno ze strony inwestorów, jak i radnych, warto przedstawić wszystkie informacje, a nie tylko główne stwierdzenia, w większości opierające się na zasadzie: „będzie fajnie”.

Żaneta Czerwińska