Prawdziwa historia politycznej zdrady

Prawdziwa historia politycznej zdrady

Przed drugą turą wyborów coraz częściej pojawia się kwestia „wiarygodności”. O wyborze pomiędzy kandydatką a wiarygodnością mówiła również m.in. Barbara Nowacka. Co politycy mogli mieć na myśli?

Przede wszystkim fakt podpisania ważnych dokumentów, które datowane były od  grudnia 2017 roku do maja bieżącego roku. Wtedy miało miejsce podpisanie Porozumienia Samorządowego. W dniu 20 grudnia 2017 roku podpisane Porozumienie zawierało między innymi następujące treści:

Strony Porozumienia zgodnie deklarują współpracę w kadencji 2018-2022 w samorządzie kołobrzeskim. Współpraca obejmuje podejmowanie zgodnych działań prowadzących do zrównoważonego rozwoju Miasta i Powiatu.
Podstawą porozumienia jest program dla mieszkańców Miasta oraz Powiatu zatwierdzony przez strony Porozumienia.
Strony Porozumienia ustalają, że wspólnym kandydatem na Prezydenta Miasta Kołobrzeg jest Anna Mieczkowska.

Również w grudniu zostały podpisane ustalenia wewnętrzne, w których m.in. ustalono, że wyznaczonym kandydatem na Prezydenta Miasta Kołobrzeg jest Anna Mieczkowska, kandydatem na stanowisko starosty jest Tomasz Tamborski, zaś kandydatem na zastępcę Prezydenta Miasta jest Jacek Woźniak.

Jeszcze w maju bieżącego roku podpisano dokument – uchwałę Stowarzyszenia “Kołobrzescy Razem”. Strony zgodnie postanowiły m.in. że po wyborach radni z powyższych komitetów wyborczych zawiążą koalicję polityczną z klubem radnych Stowarzyszenia. Jednak najważniejszym punktem był paragraf 4, w którym wyraźnie nakreślono, że Stowarzyszenie nie wyraża zgody na to, aby kandydatem dodatkowego komitetu wyborczego w wyborach na Urząd Prezydenta Miasta Kołobrzeg była osoba będąca jednym z założycieli Stowarzyszenia:

Stowarzyszenie nie wyraża zgody na to, aby kandydatem dodatkowego komitetu wyborczego w wyborach na urząd Prezydenta Miasta Kołobrzeg była osoba będąca jednym z założycieli Stowarzyszenia.

Majowe porozumienie, podobnie jak pozostałe, podpisali założyciele. Jednak nietrudno zauważyć, że widnieje na tych dokumentach podpis Jacka Woźniaka, obecnego kandydata na Prezydenta Miasta. Podpisał je dobrowolnie, bez przymusu. O ile niewyraźnie podpisał uchwałę z owym paragrafem 4, o tyle bardzo wyraźnie widnieje jego podpis na rozporządzeniu dotyczącym stanowiska wiceprezydenta.  Od majowej uchwały nawet nie minął miesiąc, kiedy zmienił decyzję i samowolnie zdecydował się, na przekór podpisanym dokumentom, wystartować w wyborach (przeczytaj tutaj).

Czy wobec tej sytuacji można kandydata uznać za wiarygodnego, jeśli podpisuje dokumenty, a sam niewiele później zmienia zdanie? Ile jest ważny podpis kandydata? Całkiem niedawno w finansowanych przez swój Komitet materiałach wyborczych przedstawił Deklarację przedwyborczą “Wybory Samorządowe 2018r”, w której zapewnia, że spełni postulaty związkowców. Czy wobec powyższych faktów można wierzyć na słowo?

 

Komentarz: Niestety, nie mamy możliwości zapytania o te dokumenty  samego kandydata, gdyż po pierwszej konferencji prasowej nagle przestaliśmy być przekaźnikiem informacji po zadaniu jednego pytania i kandydat nie uznaje nas za media. Jak takie postępowanie ma się do zapewniania, iż “rozmawiać będzie z każdym?” Na naszym przykładzie można wywnioskować, że owszem – ale z każdym, kto nie zadaje pytań, a nie jest to dobra cecha dla kandydata na prezydenta miasta.