Wsparcie polityków dla Anny Mieczkowskiej

Wsparcie polityków dla Anny Mieczkowskiej

Kołobrzeżanie, osoby z wielkiej polityki, a także kontrkandydaci z pierwszej tury wyborów przybyli wczoraj  do lokalu  przy ul. Jana Pawła II, by wesprzeć na koniec kampanii Annę Mieczkowską, kandydatkę na prezydenta miasta Kołobrzeg.

Finisz kampanii Anny Mieczkowskiej jeszcze nie obfitował w taką ilość kamer telewizyjnych i tak licznie przybyłych dziennikarzy. To wszystko za sprawą gości ze świata centralnej polityki. Po raz kolejny Kołobrzeg odwiedziła Katarzyna Lubnauer, ale także Małgorzata Kidawa – Błońska, Barbara Nowacka i znana kołobrzeżanka Agnieszka Rylik. Do tej plejady dołączyli również kontrkandydaci z pierwszej tury wyborów: Zbigniew Błaszczyk oraz Ireneusz Zarzycki, którzy na przeciwniku Anny Mieczkowskiej nie zostawili suchej nitki.

Przyjechałyśmy do Kołobrzegu, żeby wesprzeć Annę Mieczkowską, bo ważne jest, by umieć współpracować, by umieć stworzyć dobry zespół, który będzie umiał łagodzić, prowadzić prospołeczne działania. Ponieważ ten rok jest wyjątkowy i naprawdę jest czas na kobiety, by łagodziły obyczaje, dlatego macie tutaj najlepszą kandydatkę – mówiła Małgorzata Kidawa – Błońska. 

Katarzyna Lubnauer zwróciła uwagę, że  jednym z zadań dobrego gospodarza miasta jest znalezienie swojego następcy:

Wiedziałam, że to jest bardzo dobry wybór. Widzimy, że zjednoczono różne środowiska: PO, PSL, SLD, wiele innych. Anna Mieczkowska ma doświadczenie związane z pracą społeczną. Zawsze po inwestycjach jest czas na mieszkańców. Jeżeli patrzę na program Anny Mieczkowskiej, zaangażowanie ludzi – mamy tu choćby Agnieszkę Trafas, która bardzo się włącza w akcję – to wiem, że Kołobrzeg stanie się bardzo dobrym miejscem do mieszkania. Dobrych kandydatów trzeba wspierać.

Barbara Nowacka zaznaczyła, że w wielu miastach Polski druga tura to polityczne pojedynki:

Wy macie tu inny dylemat: czy stawiacie na wiarygodność, czy nie? Wiemy, że Anna  jest osobą kompetentną i zdeterminowaną.  Te wybory były specyficzne, bardzo dużo kobiet poszło głosować a to dlatego, że stawiamy na walkę na konkretne prawa i zobowiązania. Anna mówi wyraźnie, jaka polityka, jaki czas wolny, co dla seniorów, dla mieszkańców. Stawiajmy na osoby wiarygodne!

Agnieszka Rylik dodała od siebie:

Anię poznałam nie za stołem prezydialnym, ale na boisku piłkarskim. Ja nie umiem grać w piłkę, gram tylko raz w roku charytatywnie. Dlaczego tam? Bo jest blisko ludzi. My chcemy ruszyć tę kołobrzeską młodzież, ta karta mieszkańca to genialny pomysł. Kiedy my wyjeżdżaliśmy stąd, bo nie było nawet gdzie studiować, to teraz jest zupełnie inaczej. Ludzie tu wracają. Chcemy, by młodzież miała możliwość rozwoju, i to za darmo. Sama chcę się w to zaangażować. Wiecie, że mamy fajne piłkarki? One niedługo będą w pierwszej lidze. Poszłam, zrobiłam z nimi trening, zmotywowałam je… i nie przegrały ostatnio żadnego meczu!

To zdanie Agnieszki wywołało gromkie brawa wśród zebranych osób. Agnieszka zwróciła uwagę, że młodzież jest najważniejsza i sama będzie wspierać Annę w działaniach sportowych, by ta młodzież mogła się rozwijać w ramach bezpłatnych zajęć. Dlatego już w piątek 2. listopada, robi pierwszy pokazowy trening. Zachęcała, by w niedzielę pójść i zagłosować na osobę, która jest do tej roli przygotowana, czyli na Annę Mieczkowską.

Sama kandydatka wspomniała o komitetach, które nie mają swoich przedstawicieli w Radzie Miasta.  Podkreślając, że jest osobą otwartą na pomysły innych zaprosiła do współpracy Komitety, których pomysły były przedyskutowane z mieszkańcami. Jest wiele pomysłów, które powinny zostać zrealizowane.

Bitewny kurz po pierwszej turze opadł, ale 4 listopada zdecydujemy, czy chcemy rozwoju Kołobrzegu czy stagnacji przez kolejne pięć lat. Wynika to z prostego faktu, że pani Anna Mieczkowska będzie miała wsparcie wszystko na to wskazuje w koalicji, która z dużą dozą prawdopodobieństwa graniczącą z pewnością zostanie zawiązana w sejmiku wojewódzkim, i która – jak pani Anna Mieczkowska wygra – będzie Kołobrzeg wspierała. Pan Jacek Woźniak jest sam, nie ma zaplecza politycznego. Te jego szumne wypowiedzi nie mają pokrycia w rzeczywistości. Drugim argumentem był fakt niepowtarzalnej szansy wybrania kobiety na prezydenta Kołobrzegu. Spróbujmy jeszcze raz. Ja i moja rodzina będziemy 4 listopada głosowali na Annę Mieczkowską – mówił Zbigniew Błaszczuk.

Ireneusz Zarzycki przytoczył przykład  “spaprania” sprawy i wręcz niedołęstwa kontrkandydata:

Powiem to, co najbardziej leży mi blisko serca. Każdy się zastanawiał, na kogo postawić. Uważam, że Anna Mieczkowska ma tak kwalifikacje zawodowe, jak i moralne. Przeciwnik tych kwalifikacji nie posiada. Jako radny doświadczyłem tego niedołęstwa, kiedy walczyłem o proste rzeczy.  Jacek Woźniak ze swoich obowiązków nie umiał się wywiązać. Składałem interpelację do prezydenta Gromka w sprawie: dlaczego pan Woźniak wprowadził radnego w błąd, czy to było kłamstwo, czy błąd? A mówiło się o kładce na Parsęcie. Jeżeli składałem interpelację, a była impreza młodzieżowych mistrzostw w boksie, impreza największa w historii naszego miasta, to wszystko spaprał, od A do Z. Nie wykorzystał pozycji Agnieszki Rylik ani mojego doświadczenia. Więc jeżeli nie umiał wykorzystać takich osób, a robiłem imprezę na 36 państw i mieliśmy puste trybuny, to serce bolało. Jeśli Jacek Woźniak zaapelował do moich wyborców, by głosowali na niego, to ja zwrócę się do swoich wyborców, by oddali głos na Annę Mieczkowską.  Ten głos nie będzie głosem zmarnowanym.

Olgierd Geblewicz wspomniał, jak to było 7 lat temu. Pojawiło się oczekiwanie na zastępcę Marka Hoka w sejmiku po wygranych przez obecnego nadal posła w wyborach parlamentarnych.

Powiedziałem, że tak, ale Kołobrzeg ma być kobietą, na co Marek powiedział, że mamy tu świetną wiceprezydent do spraw społecznych.  I tak poznałem Annę Mieczkowską. Zmiana kursu na sprawy społeczne w naszym województwie jest dużą zasługą Ani. Ogłosiliśmy, że rok 2018 będzie rokiem kobiet na Pomorzu Zachodnim. Mamy tu pięć miast prezydenckich. We wszystkich  czterech rządzą panowie. W ten rok kobiet głęboko wierzę w to, że będziemy mieli pierwsze miasto prezydenckie, w którym rządzi kobieta i mocno trzymam za to kciuki. Rozmawiam z wyborcami, którzy mówią, że chcą zmian, ale mądrej ewolucji na Pomorzu Zachodnim. Za dwa tygodnie będziemy mieli zarząd sejmiku, który tę mądrą ewolucję będzie prowadził. Wierzymy, że w i Kołobrzegu będzie ta mądra ewolucja prowadzona i Kołobrzeg będzie miał pierwsza panią prezydent na Pomorzu Zachodnim.

Stanisław Wziątek, przedstawiciel SLD w sejmiku, podkreślał znaczenie łączącego różne środowiska programu Anny Mieczkowskiej:

Uwierzyłem w projekt “Kołobrzescy Razem” i wierzę, że kołobrzeżanie też uwierzą w projekt,  w tą dobrą filozofię działania, opartą na współpracy, która nie dzieli, a buduje porozumienia wokół dobrych spraw. Program nas wszystkich może połączyć. Na poziomie miasta podziały polityczne nie powinny mieć takiego znaczenia. Oprócz podziałów programowych niezwykle ważne jest, by osoba, która zdobyła zaufanie mieszkańców, była szczególnie osobą otwartą, by potrafiła wsłuchiwać się w głos ludzi, była otwarta i miała  zrozumienie dla  problemów. Anna Mieczkowska potrafi tworzyć atmosferę przyjaźni i zrozumienia. Taki będzie Kołobrzeg, przyjazny i serdeczny, dla siebie mieszkańców i turystów. Uwierzcie w Annę Mieczkowską, wybierzcie wiarygodność.

Takie spotkanie nie mogło obejść się bez komentarza odchodzącego prezydenta Janusza Gromka: 

Z wielką radością i wielce szczęśliwy będę, kiedy będę wprowadzał Annę do gabinetu prezydenta, bo ja dwanaście lat temu tej przyjemności przez poprzednika nie miałem. Twój konkurent zawiódł mnie, nie zachował się godnie, to jedna z największych moich porażek. Drogie panie, głosujcie na Anię, a panowie – nie inaczej!

Annę Mieczkowską poparły również środowiska seniorów, niewidomych i wiele innych nie związanych z polityką. Była to ostatnia z planowanych przed ciszą wyborczą konferencji.