2018: „Kołobrzeżanie” stawiają na młodych

Po raz ostatni w tej kampanii przedstawiciele KWW Kołobrzeżanie spotkali się z dziennikarzami na konferencji podsumowującej tegoroczną kampanię wyborczą. W przeciwieństwie do wielu komitetów, ten sztab prowadził ją głównie w mediach społecznościowych, a także w bezpośrednich rozmowach z mieszkańcami.

Mam nadzieję, że daliśmy się poznać z innej strony, ze strony świeżego, młodego spojrzenia, z otwartych pomysłów – mówił Robert Kaim, pełnomocnik wyborczy KWW Kołobrzeżanie. – Obserwujemy przebieg tej kampanii i parę rzeczy nam się nie podobało, mamy nadzieję że wyborcy rozliczą i z obietnic, i z personalnych wycieczek, ale i z tych konferencji, które oglądając, nie znaleźliśmy wiele merytorycznej treści.

Robert Kaim zwrócił uwagę, że KWW Kołobrzeżanie jest najmłodszym komitetem wśród pozostałych – tu bowiem średnia wieku to 35 lat – ale i całkowicie bezpartyjnym, startują w nim osoby, które w żaden sposób nie są powiązane z żadną partią. Robert Kaim przedstawił krótko główne założenia programowe Komitetu, czyli między innymi: zamknięcie centrum dla ruchu, funkcję kołobrzeskiego TBS, który w tej kampanii pojawił się, ale głównie w kontekście aferze bilboardowej. Stawiają na młodych, na rozwój biznesu dla młodych. Niezależnie od wyniku wyborów zapowiedział powstanie portalu badania opinii  kołobrzeżan, gdzie będzie można badać na bieżąco opinie i tendencje Kołobrzeżan i gdzie mieszkańcy będą mogli zgłaszać swoje pomysły.

Robert Kaim nawiązał również do projektu pod nazwą „supermiasto Kołobrzeg”:

Uczestniczyliśmy w jego tworzeniu, osobiście czuję się ojcem chrzestnym tego projektu, i z  tego powodu bardzo się cieszę, że pomysł ten z kolei cieszy się zainteresowaniem innych komitetów. Gratulujemy, cieszymy się, że nasze pomysły się podobają i mam nadzieję, że spodobają się również mieszkańcom – dodał.

KWW Kołobrzeżanie podkreślili, że demokracja jest bardzo ważna, szczególnie na poziomie lokalnym.

Mam nadzieję, że zaktywizowaliśmy ludzi młodych, którzy do tej pory nie wiedzieli na kogo głosować. Przede wszystkim jednak, niezależnie od przekonań,  pójdźmy na wybory – zachęcał R. Kaim.