Rządy silnej ręki, czyli podsumowań czas, cz. III

Rządy silnej ręki, czyli podsumowań czas, cz. III

Zbigniew Błaszczuk miał już miejsce w naszej analizie na początku całej kampanii, wówczas przedstawiona została jego sylwetka z czasów prezydentury – przeczytaj – . Podsumowując tegoroczną kampanię można śmiało powiedzieć jedno: to bardzo silna osobowość i bardzo silne, bezkompromisowe poglądy. Zbigniew Błaszczuk się nie boi nazywać rzeczy po imieniu. „Kacyk” jakiś chodzi i mówi – to znaczy, że chodzi i mówi. Nie obawia się powiedzieć wprost podczas debaty, że „Pan Jacek już wygrał wybory i wszystko wie najlepiej”. Wystarczyło kilka publicznych wystąpień, by znany z tego typu powiedzonek Zbigniew Błaszczuk pozostał w pamięci wyborców.

Sama kampania przebiegła jak na tak silną osobowość praktycznie bez wyrazu. Mało widoczny w mediach, nie bawił się w nadmierne organizowanie konferencji prasowych. Ma swój żelazny elektorat, który doskonale zna jego możliwości, i z tego powodu z pewnością nie można kandydata lekceważyć. Występ podczas debaty w TKK również nie pozostawiał wątpliwości: najpierw trzeba zrobić to i to, a potem będziemy działać dalej. Po co zawracać w tej chwili głowę wyborcom planem pięcioletnim…

Kołobrzeg potrzebuje silnej ręki. Mocnej i zdecydowanej, i takie rządy mógłby zapewnić Zbigniew Błaszczuk. Byłby to jednak swoisty „zamordyzm”, w wielu przypadkach w naszym mieście potrzebny. Niemniej… może jednak najpierw popatrzmy, jakim będzie po latach przerwy radnym, bo tego można być niemal na dziewięćdziesiąt dziewięć procent pewnym.

W sondażu prowadzonym przez portal e-kg kandydat Komitetu „Masz Wybór” w dniu 16 października zajmował ostatnie miejsce. Niewiele więcej głosów zyskał dwa dni później. Można jednak powiedzieć, że niedzielne wybory przyniosą w tym przypadku wyższy wynik – nie wiele wyższy, ale jednak. Moim oczywiście zdaniem.

Żaneta Czerwińska