Centrum życiowe a wybory do Rady, czyli podsumowań czas, cz. IV

Centrum życiowe a wybory do Rady, czyli podsumowań czas, cz. IV

Kampania kołobrzeskiej ekipy Prawa i Sprawiedliwości przebiegła… szybko. Nie była dynamiczna, nie była wyrazista, ale na wielki plus zasługuje jedno: wysoka kultura kandydatów. Nie był to sztab siejący nienawiść w lokalnym portalu, jeśli ktoś się wypowiadał, najczęściej w dodatku pod swoim nazwiskiem. Jak to PiS – kandydaci nie wstydzili się swojej wiary i wyznania, jednak nie szafowali tym na prawo i lewo.

Jednak nie sposób nie zauważyć, że większość obietnic wyborczych opiera się o wsparcie środkami finansowymi, przyznawanymi z centrali. A co w przypadku, gdy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych PiS jednak nie wygra i urzędy, które obiecywały środki, obejmie kto inny? Jak Maciej Bejnarowicz zapewni wtedy finansowanie swoich obietnic? Warto o tym pomyśleć już teraz, bo trochę nieostrożnym może się wydawać założenie, że PiS będzie jednym wielkich wygranym wyborów parlamentarnych.

Sam dobór członków ekipy PiS pozostawia pewne niedomówienia. Czy sam Kandydat jest mieszkańcem Kołobrzegu, czy nie? Startuje nie tylko na prezydenta, ale również na radnego z miejsca pierwszego w okręgu nr 3. Przypadek Tomasza Golloba jest niemal kropka w kropkę taki sam, jak przypadek Kandydata na prezydenta. Mimo, że Tomasz Gollob w Grudziądzu prowadzi działalność i płaci tam składki ZUS, dodatkowo ma zameldowanie u znajomego – zdaniem sędziego to nie uprawniało go do startu w wyborach. Cóż, kołobrzeski kandydat różni się tym, że ma mieszkanie w Kołobrzegu. Wykładnia prawna podkreśla, że samo mieszkanie nie wystarczy, musi tu rzeczywiście zamieszkiwać, musi tu być jego centrum życiowe. To jednak musiałby sprawdzić komisarz, wysłać urzędników, którzy musieliby sprawdzić u sąsiadów, sprawdzić wszystko, a kto ma dzisiaj na to czas…? Na pewno nie nasz komisarz wyborczy, on się tą sprawą zajmować nie będzie.

Podobne wątpliwości można byłoby mieć do Tomasza Krychowiaka, który kandyduje na radnego również z tego samego okręgu, ale z pozycji nr 2. Czym ten kandydat chce zawojować Kołobrzeg? Czy tu rzeczywiście mieszka? Czy tylko daje nazwisko znanego brata?

Sprawa sądowa w trybie wyborczym,  pozytywnie dla starosty rozpatrzona po odwołaniu w Szczecinie, również nie pozostawia wątpliwości: nawet kandydatom z PiS nie wolno bezkarnie nazywać kogoś oszustem. Warto, by z tego wyciągnęli wnioski wszyscy, którzy nadużywają tych określeń w czasie nie tylko kampanii.

Jest w tej ekipie wiele osób bezpartyjnych, i to również należy uznać za duży plus. Wielu z nich poprowadziło swoją kampanię w sposób humorystyczny, łagodny, a także merytoryczny. To może zaprocentować dużym poparciem bez względu na listę, z której startuje.

Natomiast kandydatura Macieja Bejnarowicza na prezydenta miasta jest kandydaturą ciekawą i jak już pisaliśmy w czerwcu – zdecydowanie może wejść do drugiej tury – przeczytaj – . Jest mimo wszystko kimś nowym w lokalnej polityce, młodym i bardzo potrzebnym. I przede wszystkim dla wielu osób jest przeciwwagą. Jeśli ktoś nie chce głosować w szeroko pojętym zakresie „napeo”, to na pewno zagłosuje na Macieja Bejnarowicza.

Żaneta Czerwińska