Sukces ma wielu ojców, czyli podsumowań czas, cz. II

Sukces ma wielu ojców, czyli podsumowań czas, cz. II

Za kilka dni będziemy wiedzieć, kto będzie reprezentował nas w Radzie Miasta. Będziemy również wiedzieć, kto będzie w drugiej turze walczył o fotel prezydenta. Powoli zbliżamy się do końca kampanii i podsumowujemy działalność Komitetów, mających kandydata na prezydenta. Czas na Kukiz’15 w wersji kołobrzeskiej.

Ugrupowanie, o którym ciężko cokolwiek powiedzieć, gdyż bardzo mało widoczne w czasie kampanii. Wcześniej również niewiele mogliśmy słyszeć o działalności struktur. Więcej można powiedzieć o samym o Robercie Kucharyczu, który dzielnie walczy o prawa niepełnosprawnych i dzięki któremu wiele barier architektonicznych zostało przynajmniej zauważonych, bo o likwidacji ciężko jeszcze mówić. W poprzednich wyborach parlamentarnych startował  do Senatu z KWW Zbigniewa Stonogi.  W czasie tegorocznej kampanii niewiele mogliśmy również dowiedzieć się o poglądach ugrupowania, można się domyślać, że nie są one po myśli obecnie rządzących. Aczkolwiek również można się domyślać, że kiedyś mogły być przynajmniej przyjazne, sądząc po obecności obecnego kandydata na radnego na zjeździe Platformy. Nikt nie jest jednak nieomylny, ta fotka mogła zostać zrobiona przecież całkowicie przypadkiem.

Zostawmy jednak przeszłość, bo ważne jest to, co ugrupowanie robi teraz.

A teraz ich kandydatem jest obecny radny Ireneusz Zarzycki.

Znany większości Kołobrzeżan radny obecność w debacie prezydenckiej w TKK rozpoczął od informacji przynajmniej sugerującej, że budowa sali przy SP3 jest jego zasługą.  Zdecydowanie należy tu przytoczyć pewne fakty. Przypomnijmy, że rozmowy o budowie sali, z wieloma stanowiskami – w tym baletowymi – zaczęły się na początku kadencji z udziałem m.in. Cezarego Kalinowskiego. Nikt nie pytał co prawda dzieci ani rodziców, czy chcą ćwiczyć balet na tej sali czy po prostu mieć zwykłe zajęcia WF – ale niektórzy radni mówili, że jak budować, to już taką za wielkie miliony. W końcu jak balet to i tak nie dla rodziców, więc po co pytać ich o zdanie. Nikt jednak w tych marzeniach nie mógł znaleźć milionów na ich realizację, i niewiele brakowało, a na opowiastkach by się skończyło. Zdecydowaną walkę o tę salę sprowadzono do poziomu toalet – bezpłatnych. Ileż to było dyskusji na komisjach o sfinansowanie tej budowy. Jakież to były dyskusje o wyborze pomiędzy środkami na bezpłatne toalety a środkami na budowę sali. I choć wszyscy generalnie byli za budową sali, to jednak gdy dochodziło na komisjach do głosowania na temat przesunięcia środków – z bezpłatnych toalet – tak, aby budowę sali można było rozpocząć, większość głosowała PRZECIW. W tym także radny Ireneusz Zarzycki.

I gdyby nie zdecydowana walka przedstawicieli rodziców – Przewodniczącej RR Aleksandry Krupop i obecnie startującej w wyborach z innego komitetu Moniki Weremko – można by przypuszczać, że tak do dziś radni by się kłócili o bezpłatne toalety zapominając o budowie sali. Na najważniejszym posiedzeniu komisji, gdzie decydowano o realizacji tego zadania, radnego nie było.  Na szczęście mniejsze miliony się znalazły i sala będzie. Chwilowo bez stoisk baletowych i innych wynalazków, ale to chyba może jeszcze poczekać. I niestety, sukces – jakim jest kończąca się budowa sali gimnastycznej przy SP3 – ma wielu ojców, ale w tym przypadku nie jest nim radny Zarzycki.

Sam radny ogłosił swój start w wyborach prezydenckich jako ostatni. Sama kampania przebiegła dość spokojnie, co zresztą zważywszy na charakter kandydata, na inną nie wskazywało. W pewnym momencie plakaty wyborcze kandydata znalazły się co prawda w niezbyt stosownym do tego miejscu – mianowicie w punkcie sprzedaży przy cmentarzu – jednak radny zapewniał, że dziękując za zainteresowanie, będzie jednocześnie prosił o ich usunięcie, gdyż nie była to jego inicjatywa. Ogólnie radny i Kukiz’15 mają potencjał i powinni go zacząć wykorzystywać, niezależnie od wyników wyborów.

Na koniec warto wspomnieć o sondażu, który pytał Kołobrzeżan o ich preferencje wyborcze wśród kandydatów na urząd prezydenta miasta. Wśród wymienionych ubiegających się o ten urząd  nie było nazwiska Ireneusza Zarzyckiego. Taki komitet powinien przyznać się natychmiast, jeśli jest to sprawka komitetu. Sondaż i tak nie będzie miarodajny. Można mieć swoje zdanie, można głosować inaczej, ale nie można pomijać oficjalnie zgłoszonej kandydatury. Osobiście byłabym daleka od stwierdzenia radnego, że ktoś się go obawia. To raczej wynik niedbalstwa. Moim oczywiście zdaniem.

Żaneta Czerwińska