Kandydat na swoim, czyli podsumowań czas.

Kandydat na swoim, czyli podsumowań czas.

Teraz, gdy pozostał jeszcze tydzień kampanii, czas dokonać pewnych podsumowań komitetów i osób kandydujących na urząd prezydenta. Dziś na początek – czego nie robiliśmy w całej kampanii – zajmiemy się komitetem byłego wiceprezydenta.  Dziś możemy śmiało powiedzieć, że nie byliśmy i w przyszłości nie będziemy na żadnej z konferencji tak zwanych prasowych tego kandydata. Byliśmy pierwsi, których obecnie bezrobotny kandydat nie uznaje za medium – mimo 25 lat pracy dziennikarskiej –  a z tego wniosek, że naszych ponad 1600 Czytelników (już, a przecież działamy zaledwie 7 miesięcy) również nie uznaje. Niemniej koniec kampanii to czas podsumowań i dokonamy tego na wszystkich komitetach. Po swojemu, świadomi praw i obowiązków wynikających z założenia portalu. Zaczynamy właśnie od bezrobotnego kandydata.

Bezrobotny dlatego, że z dniem 30 września skończyła się formalnie umowa o pracę w Urzędzie Miasta. Z chwilą wypisania świadectwa pracy były wiceprezydent stał się bezrobotny i może się zarejestrować w Powiatowym Urzędzie Pracy. Przy rekordowo niskim bezrobociu i lekko ponad 800 bezrobotnych (czytaj tutaj) można podwyższyć ten wynik, w czym Kołobrzeżanie mogą odegrać istotną rolę. Może też szukać pracy jako prezydent miasta, właśnie się zwalnia miejsce. Nasz bezrobotny kandydat na tyle usilnie stara się tę posadę, że zamiast szukać pracy, biega na swoje konferencje, które tak naprawdę konferencjami nie są, bo jak się zada niewygodne pytanie, od razu dany dziennikarz może się spodziewać zakazu przychodzenia na konferencje. Na szczęście nic się nie traci, ale to pokazuje dobitnie stosunek kandydata do danych dziennikarzy, ale konkretnych Czytelników lub widzów.

Początek kampanii to konwencja wyborcza w kinie. Kino było, owszem. Udawane szlochy wzruszenia i puste miejsca wypełnione balonikami. I ochrona, bo przecież od mieszkańców trzeba się chronić z pomocą profesjonalistów.

Nie napiszemy nic o tym, że kandydat jako jedyny biegł wśród innych na świeżo otwartym stadionie lekkoatletycznym. Sport jest dla wszystkich. Tylko jak był mecz dla chorego dziecka z udziałem wielu kandydatów na radnych i nie tylko, z różnych komitetów, to był wrzask i hałas o wykorzystywanie miejskiego majątku rzekomo na rzecz kampanii. A o biegu jedynego kandydata, na oczach byłego ministra tylko po to, by siebie zaprezentować, nie było ani słowa.  Ot, taka moralność Kalego. O ulotkach rozdawanych przez owego kandydata na imprezie kulinarnej organizowanej przez prezydenta miasta również nie napiszemy ani słowa, bo to kwestia dobrego wychowania. Z naszej strony.

Nie napiszemy również nic o komitecie tego kandydata, bo ludzie są tylko ludźmi i nikt nie jest doskonały. Jednak jeśli  jeden z kandydatów z tego komitetu pisze na swoim profilu, że nigdy nie starał się o lokal socjalny, świadomie wprowadza mieszkańców w błąd. O socjalny nie – ale na przykład o komunalnym nie wspomniał ani słowa. A tymczasem jeszcze w 2017 roku złożył wniosek o przydział lokalu mieszkalnego. I wtedy jego przywódca wiceprezydentem był.  Ale takie jest prawo, i z niego skorzystał, a co będzie pracował na swoje, skoro może mieszkanie dostać z urzędu. Za dwadzieścia lat może, ale co tam. A jak przywódca zostanie prezydentem, to może to mieszkanie będzie szybciej, kto wie…? Za wierną i bezkompromisową służbę należy się przecież.

O ulotkach puszczanych przez członków komitetu również nie napiszemy, bo roiło się w nich od błędów, a my błędów nie lubimy. A to zapomnieli hasła, a to tekst był pełen stylistycznego bełkotu, a to ktoś inny zachęcał „oddaj ZA mnie głos” lub zapewniał, że będzie pracować POZA podziałami. No można i tak, w końcu kandydaci wiedzą lepiej, jak będą pracować.

Nie napiszemy też o podkradanych pomysłach, bo zaraz bojowniczki o wolność słowa (bo im wolno mówić wszystko) odezwą się z wrzaskiem, a my jazgotu nie lubimy. Ale jednak warto zwrócić uwagę, że nowa droga z chodnikiem i ścieżką rowerową – przedłużenie ulicy Jasnej w kierunku Wylotowej, tak ważna dla miasta ulica – to pomysł radnej Danuty Wilk, która złożyła tę propozycję 27 maja uwaga: 2016 roku. Razem z propozycją parkingu wzdłuż Orlenu na ulicy Wylotowej czy w pasie ochronnym między Orlenem od Wylotowej – wyjazd na Rolną, czy parkingu w rejonie ulicy Plażowej. Pomysł żywcem wzięty z propozycji innego Komitetu. Inny pomysł, jak miejsca grillowe w Dzielnicy Zachodniej, również pojawiły się po publikacji programu jeszcze innego Komitetu. Cóż, wszystko dla dobra mieszkańców.

Gwoździem zamykającym podsumowanie jest nieobecność kandydata w  debacie prezydenckiej. Bo inni kandydaci się dla niego nie liczą – tak, jak się nie liczą nasi Czytelnicy, dziennikarze mający odmienne zdanie, zadający niewygodne pytania czy osoby mające inne poglądy. Aktualnie bezrobotny kandydat pozwala sobie SKOMENTOWAĆ, że nie podoba mu się sposób, w jaki tę informację przekazano na oficjalnej stronie lokalnej telewizji. Bezrobotny kandydat stawia WARUNKI, że w debacie mają być wszyscy kandydaci. Bo on z samą Anną Mieczkowską rozmawiać nie będzie, a Ireneusz Zarzycki czy Zbigniew Błaszczuk to dla niego nie są „liczący się kandydaci”. Czyż nie nasuwa się logiczny wniosek, że nie liczą się również dla niego te osoby, które podpisały listy popierające pozostałych kandydatów?  A więc znaczna część mieszkańców Kołobrzegu? Najwyraźniej dla kandydata liczą się tylko te osoby, które za niego pójdą jak w ogień, ślepo i bez pytań, które na rozkaz napiszą beznadziejny artykuł czy atakujący, ziejący nienawiścią komentarz na ulubionym i jedynie słusznym portalu. Pytanie,  czy te osoby liczą się dla niego  teraz, tylko na czas kampanii, czy później również…? Z przebiegu historii można dać samemu sobie odpowiedź.

Czy Kołobrzeg chce mieć prezydenta – osobę, która całe niemal swoje zawodowe życie spędziła na urzędniczych stanowiskach? Czy chcemy, by miastem rządziła grupa ludzi z tak zwanego „nadania” z najbliższego otoczenia – aktualnie bezrobotnego – kandydata? Bo z innymi osobami, sądząc po przebiegu całej kampanii, ów kandydat pracować raczej nie będzie. Może z nielicznymi, potrzebnymi w danej chwili, wyjątkami.

Żaneta Czerwińska 

 

 

 

6 Comments
  1. Jejku żanetka ale anna musiała ci naobiecywać. Nikt tak jak ty w dupe platformie nie wchodzi. Jestes jedyną dziennikarķa przytulaną przez marka hoka i annę. Jako jedyna mowisz na konferencjach do anny pani prezydent. 1600 wspaniałych czytelników. Jezu zesrałem sie z radości.

    1. Genialne. Poziom wypowiedzi wspaniały. Na podstawie jednego przejęzyczenia od razu cały taki wykład… Szkoda, że nie mogę również odpowiedzieć zwracając się po imieniu – choć nietrudno zgadnąć, kto rajcuje się takimi tematami przy konferencjach prasowych – ale rozumiem, że tu lepiej się schować za pseudonimem, bo przecież w oczy trudno tak powiedzieć, prawda? Na dolegliwości żołądkowe polecam odpowiednie specyfiki, do nabycia w najbliższej aptece. Co do obietnic – jak niskie trzeba mieć mniemanie o sobie, by tak samo osądzać innych. Nikt i nic, drogi panie, nikt i nic, i nie mam zamiaru się tłumaczyć ze znajomości dłuższej z Anną czy Markiem, nic z tej znajomości nie mam i celowo z wyboru nie będę miała. Kołobrzeg to małe miasto i trudno się dziwić, że się ludzie znają, ale wy i tak przecież wiecie lepiej, to po co ten wpis? Mam nadzieję, że przynajmniej ulżyło. I proszę sobie darować kolejne tego typu wpisy. Miłego dnia.

  2. Pani nazywa siebie dziennikarką. Hmmm…To chyba powinna być pani bardziej obiektywna i nie skupiać krytyki na jednym kandydacie.Moze jeszcze napisze pani cos o mnie?Z chęcią poczytam😜

    1. Dziękuję za podpisanie się imieniem i nazwiskiem. Panie Rafale, przecież wyraźnie napisałam w tekście, że to dopiero początek, podsumowane będą wszystkie komitety i kandydaci. A wcale nie żałuję, że akurat o Panu nie mam nic do napisania 😛 Po wyborach chętnie się spotkam i porozmawiamy, bo młodych i mądrych ludzi warto promować, zwłaszcza w lokalnej polityce.

  3. Czy Pani walczy o nominację do nagrody najbardziej żenującego blogu roku?

    1. A jest taka? Jeśli nie jest przyznawana za płatne smsy, to czemu nie, możemy się pobawić.

Comments are closed.