"Wnosimy to wiano do Rady". SLD cieszy się z in vitro

"Wnosimy to wiano do Rady". SLD cieszy się z in vitro

Kołobrzescy działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej z dumą przedstawili dzisiaj dokumenty z Agencji Oceny Technologii Medycznej, które dotyczyły programu in vitro. Krystyna Strzyżewska, Sandra Kielnik – Kałużna, Sławomir Kargul, Bogdan Błaszczyk i Jacek Kuś mówili dzisiaj o ocenie programu oraz o tym, że w tej chwili nic nie stoi już na przeszkodzie, by ten program został w Kołobrzegu wdrażany.

To pokłosie długiej drogi, którą przeszliśmy w Radzie Miasta i dziś jest jej szczęśliwy finał. Jesteśmy kolejnym miastem, które jest na finiszu wprowadzenia tego programu. Jestesmy z tego bardzo dumni – mówił szef powiatowych SLD Jacek Kuś.

Bogdan Błaszczyk, radny, były prezydent i poseł wspomniał o tym, że Agencja wskazała jedynie na fakt, że należy tylko doprecyzować niektóre wytyczne. Można nawet poszerzyć górną granicę wieku kobiety – przypomnijmy, że do tej pory program miał dotyczyć par mieszkających w Kołobrzegu i kobiet w wieku 20-40 lat. Okazuje się, że może dotyczyć kobiet nawet w wieku 45 lat.

Ja te poprawki wszystkie już naniosłem i składamy gotowy projekt do wdrożenia. Nie musimy już zwracać się do prezesa Agencji, przyjmuję te uwagi jako bardzo życzliwe. Ryzykowaliśmy tamtym projektem, gdyż mógł on być zakwestionowany przez wojewodę ze względu na procedurę. Najpierw trzeba zaopiniować, a potem uchwalić, a my zrobiliśmy odwrotnie. Dzięki jednak temu zmusiliśmy prezydenta do tego, by wysłał ten program do oceny. Dzięki temu przyszły prezydent ma na stole gotowy, pozytywnie zaopiniowany projekt, który może wdrażać. Polecamy to przyszłej Radzie, my jako klub radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej wnosimy to wiano do Rady i ona zdecyduje, kiedy i w jakim zakresie ten program zostanie wdrożony.

Sandra Kielnik- Kałużna podkreśliła, jak bardzo jest potrzebny program in vitro w naszym mieście. Sama pracuje z wieloma dziećmi i stanowczo podkreśliła, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy dziećmi z in vitro a poczętymi w drodze naturalnej.

Problem niepłodności jest bardzo dużym problemem, to choroba społeczna. Dajmy szansę mieszkańcom, którzy borykają się z tym problemem. Fajnie jest powiedzieć: “po co nam in vitro”, jeśli w domu mamy dzieci i nie borykamy się z tym problemem. Ja na co dzień pracuję z dziećmi, i wiele z nich jest z in vitro. Tego nie widać, gdyż mają normalne problemy logopedyczne, jak wiele innych dzieci, niczym się nie różnią, nie mają żadnej bruzdy ani widocznych śladów. Apeluję do przyszłych radnych o pozytywne rozpatrzenie programu i wsparcie mieszkańców.

Sławomir Kargul wspomniał, że SLD opracowało program już w 2005 roku, a w 2013 został wdrożony przez koalicję PO i PSL. Dzięki tej metodzie urodziło się ponad 8 tysięcy dzieci.

Około trzydzieści procent to dość wysoki procent szczęśliwych rodzin, to ponad osiem tysięcy rodzin, które mają zagwarantowane to, że ich rodziny są pełne. W 2016 roku ten program został zamknięty, rząd przestał dotować ten program, ale nie zabronił dotacji przez samorządy lokalne. Kołobrzeg, który posiada ponad dwustumilionowy budżet stać na to, by wesprzeć rodziny, które mają problem z bezpłodnością.

Krystyna Strzyżewska przypomniała krytykę, z jaką spotkał się program proponowany przez SLD.

Dlatego tym bardziej się cieszę, że spotkał się on z uznaniem, a nawet podpowiada nam się pewne rzeczy, które mogą ulepszyć ten program. Na przykład wręcz się podpowiada, że nie ma górnej granicy wieku kobiety. Mamy pełną satysfakcję, teraz to tylko wprowadzić na sesję i określić środki finansowe.

Klub radnych SLD będzie chciał wprowadzić tę uchwałę już na najbliższej sesji, którą zaplanowano na  środę, 17 października.