SLD musi mieć swoją reprezentację

SLD musi mieć swoją reprezentację

Przedwyborcze spotkania i plany wspólnych komitetów to stały punkt partyjnych spotkań w okresie przedwyborczym. W całym kraju większosć ugrupowań staje do wyborów wspólnie, co jest szansą dla mniejszych partii, by znalazły swoich przedstawicieli w radach. Sojusz Lewicy Demokratycznej od początku konsekwentnie wystawia swoich kandydatów na osobnych listach. W Kołobrzegu jest inaczej. SLD razem z PO, PSL, KOD i innymi startuje wspólnie w wyborach zarówno do Rady Miasta, jak i Rady Powiatu, ze wspólnym kandydatem na prezydenta miasta. 

O planach wyborczych i samym SLD rozmawiamy z szefem powiatowych struktur SLD w Kołobrzegu Jackiem Kusiem:

NM: Spotykamy się – właściwie można powiedzieć, że tuż przed kolejnymi wyborami samorządowymi.  Na początek bardzo proszę, byśmy wrócili do czasów, gdy pełnił Pan funkcję radnego. Niespodziewanie chyba dla wszystkich  zrezygnował Pan z wyborów do Rady, startując do Sejmiku. Nie ukrywam, że jeden z naszych Czytelników wyraził zdanie chyba wielu osób, które żałują, że nie ma Pana w obecnej Radzie.

Jacek Kuś: W tym roku zamierzam startować do Rady Powiatu. Na pewno nie zrezygnowałem z polityki, angażowałem się w nią już od najmłodszych lat i nadal ciężko w niej pracuję. Dzięki rodzicom już jako młody chłopak biegałem z ulotkami, angażując się w kampanię Aleksandra Kwaśniewskiego. Na pewno z polityką się nie rozstałem.

– Kampania jest przygotowywana i dziś można powiedzieć wiele, choć niestety niewiele o nazwiskach i osobach startujących z list.

  • Na to wszystko jeszcze przyjdzie odpowiedni czas, kiedy ruszy kampania wyborcza. Na razie trwają przygotowania do niej. Ustalamy listy, kandydatów, uzgadniamy kto razem z nami w wyborach wystartuje.

– Wiemy na pewno, że w bloku ugrupowań  wystartują niemal wszystkie ugrupowania z Kołobrzegu. Poza Prawem i Sprawiedliwością oczywiście.

  • I nie chciałbym używać słowa, że przeciwko PiS, ale tak, z jednej listy startuje Platforma Obywatelska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Komitet Obrony Demokracji, Polskie Stronnictwo Ludowe, Wioletta Dymecka i Jacek Woźniak.  Trwają jeszcze rozmowy z Nowoczesną i „Projekt Kołobrzeg”. Naszym kandydatem wspólnym jest, jak wiadomo,  Anna Mieczkowska. Konsekwentnie swój program będziemy przedstawiali.

– Przypomnijmy, że już w przyszłym tygodniu zarówno podczas sesji Rady Powiatu, jak i sesji Rady Miejskiej będą uchwalone okręgi wyborcze.

  • I wtedy formalnie, jeśli wojewoda tej uchwały nie uchyli, będziemy już konkretnie opracowywać listy wyborcze. To jest właśnie metoda d’Hondta, gdzie duże partie mają szanse. Dlatego jako blok ugrupowań mamy możliwość wystawienia dobrych kandydatów i tak się z pewnością stanie.

– Porozmawiajmy o samym Sojuszu. Jak już podaliśmy w naszym magazynie, notowania w całym kraju rosną zdecydowanie.  Czy SLD jako partia nie ma samodzielnych kandydatów w Kołobrzegu, by wystartować samodzielnie? Ze względu na młodsze, nowsze twarze, których tak bardzo w polityce potrzeba, nie jest to doskonała okazja, by wykorzystać rosnące poparcie dla SLD i wystartować samodzielnie?

  • SLD musi mieć swoją reprezentację i w mieście, i w powiecie. Jesteśmy partią i musimy mieć swoich przedstawicieli w Radzie Powiatu i Radzie Miasta. Nadal jednak największym problemem jest to, że tak naprawdę mało ludzi chce angażować się w politykę. Z różnych powodów . SLD popełniło dużo politycznych błędów…np. start Magdaleny Ogórek na Prezydenta RP. To mocno odbiło się tu …w samorządach. Sporo elektoratu straciliśmy. Teraz trzeba robić wszystko, aby ludzie powrócili na lewicę. Mamy osoby młode, jak i doświadczone –  jak byli posłowie, prezydenci i starostowie. Chcemy dobrze wykorzystać te osoby.

– A jednocześnie wysyłacie młode i zdolne osoby na listy do Sejmiku województwa, gdzie jak wiadomo, konkurencja jest bardzo duża. Przypomnę, że kandydatem – w myśl uchwały kołobrzeskiej Rady Powiatowej  SLD – do Sejmiku jest Sandra Kielnik – Kałużna.

  • SLD w Sejmiku powinno mieć przynajmniej dwa mandaty z naszego okręgu wyborczego i to jest jak najbardziej możliwy scenariusz. Sandra Kielnik – Kałużna otrzymała poparcie różnych środowisk. Zapracowała sobie na to poprzez swoją dotychczasową działalność. Będzie jedyną reprezentantką lewicy z Kołobrzegu. W tym upatruję jej dużej szansy. Numerem jeden będzie Stanisław Wziątek, a on będzie również startował do parlamentu za rok. Wtedy w jego miejsce wchodzi osoba z drugą największą ilością głosów i to jest duża szansa na to, by właśnie była to osoba z Kołobrzegu.

– Tymczasem na pewno spotykał się Pan z pytaniami typu: jak to jest, cztery lata temu szliście blokiem przeciwko PO, teraz startujecie razem z nimi. Co zmieniły te cztery lata?

  • SLD jest partią zrównoważoną. Rozmowy na temat wspólnego startu były odpowiedzią na to, co się dzieje ogólnie w kraju. Proszę zauważyć, że bardzo dużo postulatów SLD zostało zrealizowane w tej kadencji, jak choćby bezpłatne przejazdy dla dzieci, bezpłatne toalety, bezpłatne wejście na molo czy karta seniora.  Anna Mieczkowska także przyjęła nasze uwagi i postulaty programowe z czego bardzo się cieszę i jestem przekonany, że jeżeli wygra te wybory to wprowadzi je w życie. Niedługo wszyscy będziemy prezentowali założenia i wnioski po spotkaniach z radami osiedli oraz mieszkańcami…tam też znajdzie się wiele propozycji środowisk lewicowych. Mamy dużo założeń pro-społecznych. Z dużych inwestycji trzeba przerzucić nieco funduszy na osiedla. Musimy być elastyczni. Szkoda życia na machanie szabelką. Skuteczność partii oceniana jest na podstawie wdrożonych w życie założeń programowych .

– Co z zastępcami Prezydenta po wyborach, co z Wiolettą Dymecką?

  • Wioletta Dymecka podkreśla zdecydowanie, że nie jest zainteresowana funkcją wiceprezydenta . Ze względu na jej doświadczenie i umiejętności bardzo poważnie widziałbym ją na stanowisku łącznika pomiędzy Prezydentem a spółkami. Takiej funkcji nie ma, a jest potrzebny ktoś, kto będzie pomostem między prezydentem a spółkami miejskimi – załogami i prezesami. Wioletta Dymecka doskonale zna się na tej roli, obecnie spółka prowadzona przez nią bardzo się rozwinęła, osiąga doskonałe wyniki finansowe i byłaby najbardziej odpowiednią osobą na to stanowisko. Funkcję wiceprezydenta doskonale przez ostatnie lata wypełniał Jacek Woźniak, który ma potencjał i sprawdzi sie doskonale na funkcji zastępcy prezydenta. To są dywagacje. I moje subiektywne oceny. Dziś najważniejszy jest program dla Kołobrzegu, który przekona mieszkańców, aby nam zaufali i powierzyli prowadzenie miasta na następne pięć lat.

  • Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Żaneta Czerwińska

 

 

One Comment
  1. A może ktoś z Was , młody człowieku , przeprosiłby nas ,Waszych wyborców, za podaną przez Millera “zieloną polewkę”? Nikt tego wyraźnie nie zrobił.

Comments are closed.