„Swojerobienie” i strzał w górę. SLD trzecią siłą w Polsce. A w regionie?

Tegoroczne wybory samorządowe zbliżają się nieuchronnie. Już teraz wymagane są ruchy zjednoczeniowe, koalicyjne, a już na pewno wymagane jest jasne i konkretne założenie, kto będzie czyim kandydatem na prezydenta, burmistrza, wójta.

Dzisiaj PO i Nowoczesna podpisały oficjalnie porozumienie co do wspólnej listy kandydatów do wyborów w sejmikach. Mnie jednak w tym całym zamieszaniu wyborczym zastanawia Sojusz Lewicy Demokratycznej.

 SLD od początku mówiło, że nie będzie wspólnie startować. Czy to dobre posunięcie? Uważam, że jak najbardziej.  Dzięki odpowiedniej strategii już we wtorek, 6 marca, wg sondażu IBRIS, SLD było na trzeciej pozycji w kraju, otrzymując łącznie 9,7 procent poparcia. To więcej niż PSL! (zobacz najnowszy sondaż)

Nie można zapominać, że SLD to konkretni ludzie, konkretne środowiska, bardzo dobrze zorientowane w gospodarce i polityce. Nazwiska? Dobrze, można mieć zastrzeżenia do Leszka Millera, ale niewątpliwie jest to osoba znana. W Kołobrzegu ma nieco mniejsze notowania za fejkowe zdjęcia plaży sprzed czterech lat, ale jak znam wdzięk i rozbrajający urok byłego premiera, szybko to pójdzie w niepamięć.

Włodzimierz Czarzasty – przewodniczący SLD jest niewątpliwie kolejną osobą bardzo znaną. I lubianą, nie tylko ze względu na swój czerwony sweterek. Ale to właśnie dzięki jego stanowczym wypowiedziom odnośnie Żołnierzy Wyklętych o SLD znów jest głośno. Stanowczość, znajomość własnych ścieżek  i „swojerobienie” członków Sojuszu zdaje się działać na plus.

Natomiast na rynku lokalnym… SLD ma tu również bardzo dużo potencjalnych kandydatów na dobrych polityków. Sam Bogdan Błaszczyk i Krystyna Strzyżewska, a także Antoni Szarmach – doświadczeni samorządowcy, o których nie trzeba wiele mówić. Wiedzą doskonale, komu przekazać pałeczkę. Wśród młodszych (czy jak powiem: pokoleniowo, obrażą się? 😉 ) działaczy SLD w Kołobrzegu niewątpliwie wyróżnia się Jacek Kuś, ale i jego współpracownicy: Jarosław Szuba, Sandra Kielnik-Kałużna, Robert Lepa i wielu, wielu innych. Czy to za mało, by spróbować wprowadzić SLD do Rady czy Sejmiku? Moim zdaniem – nie. W mieście jest idealna sytuacja do startu: wbrew pozorom 5 okręgów to nie jest mało. To jest olbrzymia szansa dla SLD na samodzielny start. Z młodymi ludźmi, nowym świeżym spojrzeniem – moim zdaniem szansa jedna na tysiąc.

Wszystko jednak to czyste rozważania, gdyż zostało podpisane Porozumienie Samorządowe, którym PO, SLD, PSL, idą razem pod jednym szyldem w wyborach.

A może jednak…? Nie wszyscy działacze SLD  byli z tego porozumienia zadowoleni. Pomijam fakt byłego prezydenta miasta Z. Błaszczuka, który wystąpił z SLD, gdyż nie popierał łączenia się tej formacji z PO. A nie był odosobnionym głosem.

Zobaczymy, co czas przyniesie. Może wizyta Włodzimierza Czarzastego w Kołobrzegu przyniesie nowe, nieznane rozwiązania? Osobiście uważam, że chyba dziwną byłaby sytuacja, kiedy to w całym kraju SLD staje na nogi (by nie powiedzieć, że podnosi się  kolan), a w Kołobrzegu traci swą szansę.

Prof. Andrzej Gil (politolog, KUL), powiedział w Polskim Radiu24:

ze strony SLD wystarczy niczego nie robić tylko trwać. Nie zapominajmy, że to konkretni ludzie i środowiska, beneficjenci przełomu politycznego”

Rzecznik prasowy SLD Anna Maria Żukowska tak podsumowała (i słusznie) tę wypowiedź:

Wśród internautów SLD wciąż budzi żywe dyskusje. Bardzo częstym gościem w mediach jest chociażby Sebastian Wierzbicki, wiceprzewodniczący SLD, ale i Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD, który intensywnie informuje o działaniach SLD w terenie.  A te niewątpliwie są, i to bardzo skuteczne, choć nie tak medialne jak działania Platformy czy Nowoczesnej. Nie można nie wspomnieć o Grzegorzu Napieralskim – osobie, która kontrowersyjnie rozstała się z SLD. Na pytanie:  „czy w międzyczasie dokonało się jakieś radykalne przeobrażenie mentalności w SLD? Na czym polegało?” rzecznik bezceremonialnie odpowiedziała:

Czy akurat było to powodem przeobrażenia mentalności w SLD, możemy dyskutować. Jednak te działania świadczą o tym, że SLD uważnie obserwuje szeregi swojej partii.  Wszystko to wyraźnie zmierza do tezy, że lekceważenie SLD może się odbić czkawką u tych, którzy poza czubkiem własnego nosa nie zwracają uwagi na głos społeczeństwa.

Pytanie, jak SLD pokieruje się dalej. Wbrew pozorom, mogą mieć znaczny wpływ na nadchodzące wybory, jeśli tylko to, co zostanie naprawione „na górze”, nie zostanie spaprane „na dole”.

Żaneta Czerwińska 

źródla cytatów: Onet, Twitter