Szturm na kolejnego posła PO. "Nie wiemy, czy przyjął choćby jedną pacjentkę".

Szturm na kolejnego posła PO. "Nie wiemy, czy przyjął choćby jedną pacjentkę".

Jeszcze wczoraj na MyPress.Online wspominaliśmy o ilości pozostałych do wyborów miesięcy i przypuszczalnym szturmie działaczy Prawa i Sprawiedliwości na poszczególnych posłów Platformy Obywatelskiej (przeczytaj), a już dziś mamy kolejny szturm na posła Platformy Obywatelskiej. Tym razem chodzi o “pracę w wielu miejscach jednocześnie” i posła PO Marka Hoka.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej radny Sejmiku Wojewódzkiego i członek Rady Społecznej kołobrzeskiego szpitala Henryk Carewicz (PiS) wraz z innym członkiem Rady Sławojem Kiginą (byłym radnym Rady Powiatu z listy PiS) zapowiedzieli, że będą wnioskować do Komisji Rewizyjnej Sejmiku Wojewódzkiego, by ta przyjrzała się zarobkom i umowom o pracę posła Marka Hoka.

-Jedenastego listopada 2015 roku, na wniosek pracowników szpitala,  złożyłem interpelację w sprawie zatrudnienia posła Marka Hoka. Odpowiedź była krótka i lakoniczna, że ze względu na ochronę danych osobowych takich danych mi nie udzielą. Jako radny Sejmiku powiem szczerze, że w pewnym momencie poddałem się.  Kolega zaczął temat drążyć i po wielkich perypetiach, w oparciu o Sąd Administracyjny dostaliśmy część dokumentów. Na ich podstawie możemy stwierdzić, że poseł był zatrudniony w szpitalu na szerokim wachlarzu stanowisk: począwszy od lekarza, poprzez doradztwo, skończywszy na ISO. Dla nas to jest bardzo duży obszar. Równolegle był zatrudniony na umowie zlecenia w Ustroniu Morskim i w szpitalu w Koszalinie.

-mówił H. Carewicz.

S. Kigina jest drugą kadencję w Radzie Społecznej kołobrzeskiego szpitala. Po 20 miesiącach pytań, jak twierdził, nadal nie ma konkretnych odpowiedzi na swoje pytania dotyczące zatrudnienia posła. Wskazał, że dyrektor szpitala ignoruje wyroki Sądy Administracyjnego, pokazał umowy z których wynika że M. Hok zarabia  4 tys. zł miesięcznie, ma płacone za dyżury: za jeden od 900 zł do 1200 zł  w zależności, czy ma dyżur w dzień wolny czy świąteczny. Zdaniem S. Kiginy z otrzymanych umów wynika również to, że doktor dzierżawi od szpitala pomieszczenia, za które płacił 100, a teraz 50 zł dzierżawy.

-Nie bardzo rozumiemy, o co tu chodzi. Nie znam nikogo, kto by za 50 zł pozwolił mi prowadzić firmę u siebie na zakładzie –

-mówi S. Kigina.

Obu członkom Rady Społecznej kołobrzeskiego szpitala niejasna wydaje się praca posła Hoka w różnych miejscach w tym samym czasie. Zatrudniony był w szpitalu w Koszalinie, Ustroniu Morskim i szpitalu kołobrzeskim, a przecież wykonywał też pracę parlamentarzysty.  S. Kigina podaje, że w szpitalu koszalińskim poseł Hok zarobił ok. 60 tys. zł przez rok, w Ustroniu Morskim ok. 100 tys. zł.

-Jak zapytaliśmy wójta,  jaki był zakres jego obowiązków, wójt nam na to pytanie nie odpowiedział gdyż uznał, że nie ma potrzeby prowadzenia ewidencji pracy pana Hoka –

-zaznaczył S. Kigina i odniósł się do oświadczenia majątkowego posła. Wskazał, że w oświadczeniu majątkowym posła Hoka są wykazane dochody z pracy jako poseł i rozliczenie działalności prywatnej,  nie ujawnia ono jednak źródeł i miejsca pracy, a zdaniem S. Kiginy, jest to niezgodne z ustawą nakazującą wykazania w oświadczeniu majątkowym miejsc pracy.

Rozmówcy przyznali, że nie rozmawiali z posłem na ten temat.

-Przesłaniem, które mnie przyświeca w tych działaniach, by dowiedzieć o pracę i zarobki posła, jest fakt, że szpital boryka się z kłopotami finansowymi.  Schody są w opłakanym stanie, nie mamy lekarza na izbie przyjęć, nie ma pieniędzy na SOR, na podwyżki dla lekarzy, poradnie specjalistyczne, w tym endokrynologiczną, na wiele innych rzeczy, a jednocześnie zatrudnia się pana Hoka, który nie wiadomo, co robi. Nie może być tak, że ktoś próbuje wybierać ze szpitala pieniądze, a my nie wiemy, za co. Z umów nie wynika, czy Hok przyjął choćby jedną pacjentkę. Dyrektor szpitala mówi, że pan Hok jest zatrudniony w szpitalu jako lekarz ginekolog, a czytam gdzie indziej, że jest tylko konsultantem. Tyle jest wątpliwości, nasze pytania muszą je wyjaśnić –

-kończy S. Kigina.

Członkowie RS zapowiedzieli, że jeśli niewystarczające będą działania sejmiku, skierują sprawę do prokuratury. Wtedy też zwołają dłuższą konferencję prasową, na której przedstawią zgromadzone materiały w tej sprawie i dalsze poczynania. (tacz) 

One Comment

Comments are closed.