Czarne chmury nad PO - oskarżeń ciąg dalszy

Czarne chmury nad PO - oskarżeń ciąg dalszy

To, że w roku wyborczym rządzący zaczynają wznawiać umorzone sprawy, zwłaszcza dotyczące swoich przeciwników, nikogo nie dziwi. To z pewnością trudno nazwać przypadkiem. Ale w to, że te oskarżenia dotyczą tak po prostu przypadkowych osób, trudno już podciągnąć pod zemstę polityczną. 

Ligia Krajewska to kolejna posłanka związana z Platformą Obywatelską, która została oskarżona o przywłaszczenie 320 tys. zł na szkodę Fundacji Szkoły Społecznej w Warszawie. Posłanka jest jej fundatorem i założycielem. Zasiadając w Zarządzie Fundacji miała sobie przywłaszczyć łącznie kwotę blisko 320 tysięcy złotych. W zarzutach można było usłyszeć, że z fundacyjnych pieniędzy miała dokonywać prywatnych zakupów, w tym papierosy, alkohol i artykuły spożywcze. Jak podaje Onet.pl, który pierwszy napisał o tej sprawie, posłanka miała przedstawiać fałszywe faktury, by ukryć brakujące w Fundacji pieniądze. (przeczytaj)

Posłanka od samego początku żywo zareagowała na zarzuty. Już w sobotę, 6 stycznia, na Twitterze pojawił się pierwszy wpis, żądający sprostowania, ale… kwoty sugerowanej jako przywłaszczonej:

ligia

W tym samym czasie pojawił się wpis o samych podejrzeniach:

Ligia4a

O ile można zrozumieć stan wzburzenia posłanki i tzw. literówki popełniane podczas pisania, o tyle trudno zrozumieć język, którym się posługiwała posłanka w innych wpisach:

ligia2a

Choć nie tak spektakularnie jak w przypadku posła Gawłowskiego, za posłanką stanęli jej partyjni koledzy,  w tym Mirosław Szczerba:

ligia3

Posłanka, która zawiesiła działalność w PO, by tej sprawy nie wiązano z partią, wydała oświadczenie:

ligia oswiadczenie

Na dalszy rozwój tej sprawy, jak i innych, należy poczekać.

Komentarz: 

Dla dobra zarówno podejrzanych, ale przede wszystkim wyborców, takie sprawy powinny być prowadzone szybko, z konkretnymi dowodami. Wyborca ma prawo wiedzieć, czy prokuratura ma na tyle mocne dowody, by móc podejrzanego zaprowadzić przed wymiar sprawiedliwości. Podejrzenia o korupcję nie mogą być elementem gry politycznej – albo są prawdziwe, albo nie. Jeśli prawdziwe – sąd skazuje, zapada wyrok, taka osoba nie ma prawa istnieć w polityce. W tej chwili przedłużane śledztwa stają się groteską i należy skończyć z tym “gonieniem króliczka”.

W pamięci osób niezbyt interesujących się polityką zostanie z pewnością informacja, że Platforma Obywatelska skupia wokół siebie ludzi podejrzanych o korupcję. Efekt po części przez PiS zamierzony. Jednak w Polsce jest 16 województw, z czego dwa “załatwione”, gdyż ślad błota pozostanie nawet, gdy prokuratura nic nie udowodni lub umorzy postępowanie. Pozostało 14 województw, stąd odliczając wakacje, możemy mieć  niemal pewność, że najbliższe miesiące do wyborów samorządowych będą pełne takich sensacji. Czy prawdziwych – to się okaże niestety dopiero po wyborach. Jeśli w ogóle.

Żaneta Czerwińska 

fot. profil prywatny

źródła cytatów: Twitter