PO-wyborcza (nie)spodzianka

PO-wyborcza (nie)spodzianka

Platforma Obywatelska przebrnęła przez wybory powszechne. W kontekście ogólnopolskim „zadarła” z partią RAZEM jednym wpisem: poszło o to, że PO jest jedyną partią przeprowadzającą wybory powszechne. Partia „Razem” przypomniała, że oni pierwsi wprowadzili taką formę.

Czy PO wzięło to pod uwagę? Chyba nie. Nie padło żadne sprostowanie, wytłumaczenie, przeprosiny, bo i po co? RAZEM to przecież tak mało istotny partner.

Podejście Platformy jest na cenzurowanym w kontekście nadchodzących wyborów samorządowych. PO przeprowadza akcje-mobilizację w całym kraju, jednocząc się z kim może tylko po to, by wygrać z Prawem i Sprawiedliwością. Kołobrzeski przykład jest tego najlepszym przykładem.

W poprzednich wyborach samorządowych wszystkie ugrupowania szły razem przeciw Platformie. SLD połączyło się z PiS, zwaśnieni prezydenci SLD z Centroprawicy razem stanęli na scenie. Platforma w ogólnym rozrachunku wybory przegrała, władzę w Radzie Miasta przejęli radni przeciwni polityce PO. Zaczęły się „prześladowania” prezydenta z PO, który po raz trzeci wygrał wybory bezpośrednie. Uchwałą Rady Miasta obniżono jego wynagrodzenie, bojkotowano budżet, podejmowano decyzje, których prezydent nie był w stanie wykonać, wycofano szereg jego kompetencji. Tak było przez dwa lata. W efekcie wielu działań zwycięski klub radnych się rozpadł, po czym… główny oponent i kontrkandydat w wyborach prezydenckich dziś wspólnie z Platformą idzie ramię w ramię.

Nie odbiło się to bez echa w mieście. Decyzje partyjne zakładane odgórnie, mające na celu wyłącznie zjednoczenie się przeciw PiS, nie pozostają bez odzewu wśród szeregowych członków partii. Zjednoczenie się z osobą, która była kontrkandydatem w wyścigu o fotel prezydenta, w dodatku popieranym przez posła PiS Czesława Hoca, a potem przez 2 lata była głównym oponentem w Radzie, nie podniosła notowań partii. A zasadnicza wojna charakterów dopiero przed nami i wszystko się może zdarzyć.

Powszechnie się mówi, że partia nie słucha głosów z zewnątrz. I trudno się nie zgodzić, kiedy już nie po cichu padają głosy o zmianę samego przewodniczącego Grzegorza Schetyny. Jako opozycja z jego przywództwem pod hasłem „nie ma na to naszej zgody” czy też „nie może być tak” nie zrobiła jak dotąd niczego konkretnego. Padają hasła namawiające innych członków do rywalizacji, do wzięcia spraw w swoje ręce – kandydatem wielu osób jest np. poseł Bartosz Arłukowicz, czy też poseł Krzysztof Brejza. Wszystko jak grochem o ścianę, gdyż partii przede wszystkim zależy na stanowiskach dotychczasowych przywódców. Sami przywódcy mają przede wszystkim to na uwadze. Grzegorz Schetyna nie ustąpi i nie liczy się z tym, że pod jego przewodnictwem partia oferuje powrót do tego, co społeczeństwo już widziało, już przeżywało. Nie słyszymy niczego nowego.

Sobotnie wybory powszechne również nie były niczym nowym. Jakie to wybory, gdy jest jeden kandydat na szefa struktur albo szefa Rady Powiatowej? W jakim celu taka pokazówka? ONR, o czym już pisałam, przedstawiło do publicznej wiadomości kopię maila, w którym na terenie białostockim przed wyborami rekomendowano głosowanie na poszczególnych delegatów. W samej rekomendacji nie ma niczego złego, ale czy można sobie pozwolić na taką nieostrożność i rekomendować pisemnie? To „zwykli” członkowie kim są, maszynką do głosowania jedynie? Nie mogą sami zdecydować, kogo chcą wybrać? Wybory są na szczęście tajne, wolna wola każdego oddać głos na kogo chce, ale gdzie jest demokracja, która pozwala swobodnie tak wybrać, by przede wszystkim liczyło się dobro partii i jej służba dla społeczeństwa? Po co nam powtórka z PiS, gdzie wiadomo na kilka lat przed, kto będzie prezesem?

Trudno się oprzeć wrażeniu, że brak wyboru to też wybór. PO nie wygra z PiS, jeśli będzie myśleć o stołkach, jednoczyć z kim się da, myśleć według starych i zweryfikowanych przez przegrane wybory standardów.

Podsumowując: czas na prawdziwe zmiany. We wszystkim. Inaczej będziemy mieć ciągle rządy PiS, który nie wsłuchując się w głosy społeczeństwa doskonale udaje, że jest odwrotnie. Czas zrobić coś dla ludzi by pokazać, że naprawdę myśli się o nich, a nie o sobie. Masz, droga Platformo, jeszcze na to czas. Nie zmarnuj go!

Inaczej będziemy mieć na okrągło do czynienia z reklamą pracuj.pl

Żaneta Czerwińska