Radny, pasożyty i „cienki przewodniczący”, czyli dyskusja na sesji

Radny, pasożyty i „cienki przewodniczący”, czyli dyskusja na sesji

Jeśli przedsiębiorcy w Kołobrzegu to „lekkie pasożyty”, to czy radny, który tak ich określa, a który sam pomaga żonie w prowadzeniu sklepu, również się do nich zalicza? Takie ciekawe myśli mogą pozostać po ostatniej sesji Rady Miasta.

A wszystko za sprawą radnego  Marka Młynarczyka. Ten radny, będący od niedawna Przewodniczącym klubu Prawa i Sprawiedliwości,

znany jest z oryginalnych powiedzonek i często kontrowersyjnych twierdzeń. Podczas ostatniego posiedzenia radni dyskutowali na temat rozliczania mieszkańców za wywóz śmieci. Zdaniem radnego Młynarczyka, który niejednokrotnie ten temat poruszał,  w tej chwili najwięcej płacą zwykli mieszkańcy miasta niż osoby, które „mają dużo pieniędzy”, a z wielu wypowiedzi wywnioskować można, że radnemu głównie chodzi o właścicieli hoteli. Zdaniem radnego, obecna uchwała powinna zostać jak najszybciej zmieniona.

Wtręt dotyczący  „lekkich pasożytów” nie przeszedł bez echa. Wywiązała się mało merytoryczna dyskusja, podczas której sam inicjator stwierdził, że nie będzie tolerował „jazdy po Młynarczyku”, a za sąd, który zdaniem radnego właśnie się nad nim dzieje, obarcza przewodniczącego Rady, którego nazwał „cienkim przewodniczącym”.

Nie widzę teraz pańskiej reakcji, a jest pan ponoć bezstronny. Nie reaguje pan. Jest pan cienkim przewodniczącym – twierdził radny.

(tacz)