Wybory a kompetencje

Wybory a kompetencje

Klub Poselski Platformy Obywatelskiej zorganizował we wtorek, 5 marca, konferencję „Wybory samorządowe 2002”. Podczas jej trwania odbywało się również posiedzenie Sądu Rejestrowego – po roku czasu Platforma Obywatelska została zarejestrowana jako partia. Uczestnicy konferencji  owacjami na stojąco przyjęli tę wiadomość.

Poseł Waldy Dzikowski mówił o ordynacji wyborczej oraz bezpośrednich wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz o pracach legislacyjnych w sejmie. Poseł wspomniał, że wybory prawdopodobnie odbędą się w drugiej połowie października. Okręgi wyborcze w gminach do 20 tysięcy mieszkańców będą jednomandatowe, w gminach powyżej 20 tysięcy w okręgach wybierać będziemy od 5-8 radnych. Metoda liczenia głosów d’Hondta, jako poprawka senatu może być zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego  przez posłów Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. W stosunku do obecnej zmniejszono liczbę radnych o około 30-40%. Wybory bezpośrednie – w przypadku Kołobrzegu prezydenta- odbędą się w tym samym terminie co wybory do rad w całej Polsce. Wybrany prezydent będzie jednoosobowym organem wykonawczym i będzie odwoływany w drodze referendum. Płaca wybranego prezydenta będzie określana przez Radę na podstawie rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w zależności od wielkości miasta. Skarbnik będzie powoływany i odwoływany przez Radę na wniosek wybranego prezydenta miasta.

W projekcie ustawy sejmowej podkomisji, pozycja sekretarza miasta jest rozważana w dwóch wariantach. SLD pozostawia wszystko bez zmian, natomiast Platforma proponuje, żeby sekretarz był powoływany przez wybranego prezydenta w drodze konkursu, a odwoływany przez wybraną „głowę miasta” za zgodą Rady. W projekcie Platformy sekretarz jest kierownikiem urzędu danej gminy. Rozstrzygnięcie bezpośrednich wyborów wójta, burmistrza lub prezydenta również jeszcze jest umieszczone w projekcie sejmowej podkomisji i jest rozpatrywane w dwóch wariantach: projekt SLD mówi o zwykłej większości. Biorąc pod uwagę ostatnie wybory samorządowe, w których frekwencja wyniosła 40%, według tego projektu jeżeli wybrany prezydent uzyskałby 20%, w praktyce oznaczałoby to, że popiera go zaledwie 8% populacji naszego miasta. Jako jednoosobowy organ wykonawczy z kompetencjami dotychczasowego Zarządu Miasta Platforma Obywatelska uważa, że prezydent powinien być  wybrany bezwzględną większością głosów, czyli 50% +1. Jeżeli żaden z kandydatów nie osiągnie tego wyniku w pierwszej turze, dwóch z największą liczbą głosów powinno przejść do drugiej tury głosowania.

– Jeżeli dajemy prezydentowi wybranemu w bezpośrednich wyborach silną jednoosobową władzę i kompetencje, to ten człowiek musi czuć za sobą duże poparcie i przyzwolenie społeczne w imieniu mieszkańców naszego miasta – 

-uważa Sebastian Karpiniuk, przewodniczący PO w powiecie kołobrzeskim.

Pierwsza połowa kwietnia to przewidywany termin uchwalenia ustawy o bezpośrednich wyborach.

Zgodnie z sugestią Platformy Obywatelskiej zostało przyjęte, że w okręgu wyborczym wybierać będziemy 5-8 radnych, a nie – jak chciało SLD – od trzech do pięciu. Połączenie wyboru trzech do pięciu radnych z metodą d’Hondta powodowałoby sytuację, że ugrupowania o poparciu jedenasto- lub dwunastoprocentowym mogłyby w ogóle w Radzie nie być reprezentowane. Platforma przeforsowała również i to, że prezydent będzie jednoosobowym organem wykonawczym. W propozycji SLD organ wykonawczy był kolegialny, ale przekonywująca okazała się argumentacja, że prezydenta wybierzemy w wyborach bezpośrednich, a pozostałe osoby nie miałyby takiego mandatu zaufania.

Poseł prof.  Zyta Gilowska  mówiła o finansach samorządu terytorialnego. Stwierdziła, że bezpośredni wybór prezydenta, wójta lub burmistrza to bardzo duże wzmocnienie pozycji jednoosobowego organu wykonawczego i za tym musi pójść zwiększenie samodzielności finansowej samorządu.  PO ma nadzieję, że prezydent będzie mógł podejmować decyzje finansowe, za którymi stoją rzeczywiste fundusze finansowe samorządów.  PO proponuje ponadto zinwentaryzowanie zasobów finansowych znajdujących się w gestii państwa – ostatni taki bilans odbył się w 1991 roku i zawierał się na 2 kartkach formatu A-4.

– Trzeba poznać stan finansów aby wiedzieć, czy i w jakim zakresie można przeznaczyć finanse na działalność samorządu. Tam, gdzie jest odpowiedzialność ustrojowa, muszą być pieniądze, aby nie było „spraszanych pielgrzymek do wojewody czy ministra” – relacjonuje S. Karpiniuk. – Jaka będzie władza jednoosobowa po wyborach bezpośrednich, jeśli nie ma pieniędzy na realizację zadań? Prezydent nie może być wykonawcą budżetu państwa, musi mieć samodzielność finansową, bo inaczej wybory bezpośrednie nie mają sensu. 

Żaneta Czerwińska, GK, 7.03.2002r.