Żona Cezara…  na urlopie?

Żona Cezara…  na urlopie?

– Jak fakt, że prezydent Błaszczuk nadużył swego stanowiska dla celów prywatnych, naruszając przepisy prawa, ma się do powszechnie głoszonych stwierdzeń o jego nieskazitelności? – zastanawia się radny Krzysztof Legun w interpelacji złożonej do Zarządu Miasta Kołobrzeg. Sprawa toczy się o to, że syn prezydenta ma swoją firmę poligraficzną, której zleca się zamówienia z Urzędu Miasta. Powszechnie wiadomo, że nie tylko.

W dniu 30.10.2001 Urząd Miasta w Kołobrzegu złożył zamówienie na druk w ilości 150 sztuk zaproszeń z okazji obchodów Święta Niepodległości i 500 sztuk na uroczystości miejskie firmie PUH TEZA Poligrafia Andrzej Błaszczuk, ul. Wschodnia 15. Właścicielem tej firmy jest syn prezydenta Kołobrzegu Zbigniewa Błaszczuka. Zamówienie powyższe zostało złożone na podstawie art. 71 pkt. 7 – w trybie z wolnej ręki. Zamówienie złożyli prezydent Z. Błaszczuk oraz skarbnik miasta Urszula Braun.

– Zamówienie to narusza przepisy prawa – twierdzi Krzysztof Legun.

Zgodnie z art. 20 ust. 1 ustawy – w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego  nie mogą występować w imieniu zamawiających ani też wykonywać czynności związanych z postępowaniem o zamówienie publiczne, a także być biegłymi osoby, które pozostają w związku małżeńskim albo w stosunku do pokrewieństwa lub powinowactwa w linii prostej, pokrewieństwa lub powinowactwa w linii bocznej do drugiego  stopnia albo są związani z tytułu przysposobienia, opieki lub kurateli z oferentem, jego zastępcą prawnym lub członkami władz osób prawnych ubiegających się o udzielenie zamówienia.

– Ze stopnia pokrewieństwa między Prezydentem Miasta a jego synem wynika, że wobec firmy PUH „Teza” nie można było składać zamówienia bez względu na tryb oraz jego wartość –  twierdzi K. Legun w interpelacji. – Z posiadanych przez mnie dokumentów wynika jednoznacznie, że Prezydent Z. Błaszczuk nadużył swego stanowiska dla celów prywatnych, naruszając przepisy prawa. Takie zachowanie jest niegodne tego stanowiska.

Od kilku lat prezydent miasta jeździ za pieniądze podatników na targi poligraficzne – tę problematykę poruszał radny Sebastian Karpiniuk na antenie Radia Kołobrzeg. Delegacje w Radzie Miejskiej są potwierdzeniem wyjazdów prezydenta.

Nieoficjalnie wiadomo również, że prezydent zajmuje się pośrednictwem lub sprzedażą artykułów biurowych, rozprowadzanych w jednostkach miejskich, podległych pośrednio lub bezpośrednio miastu. Zgodnie z pytaniem radnego Leguna, można się zastanowić, jak te opinie mają się do powszechnie głoszonych przez prezydenta stwierdzeń o jego nieskazitelności. Oceniając innych członków SLD jako „żony Cezara”, prezydent sam powinien być poza wszelkim podejrzeniem.

Nie udało się od prezydenta miasta uzyskać potwierdzenia bądź negacji tych nieoficjalnych wiadomości. W czwartkowy poranek, po dwudziestu minutach oczekiwania na rozmowę, zamiast przyjąć dziennikarza – autora artykułu na umówione spotkanie, był zajęty w swoim gabinecie… piciem kawy i czytaniem prasy codziennej.

Żaneta Czerwińska, GK, 1.08.2002