Poniżej poziomu…

Poniżej poziomu…

Były członek Zarządu Miasta zapytał o moralne prawo zajmowanego stanowiska głowy miasta łączonego z członkostwem w Komisji Finansów i Komisji Prawa. Odpowiedź prezydenta była bardzo prosta:

– Niech mi pan wskaże podstawę prawną, że tak nie można. I niech mi pan nie mówi o moralności, bo ja o pana moralności mogę powiedzieć o wiele więcej…

Prezydent ponadto głośno skrytykował wniosek Komisji Rewizyjnej o przeprowadzenie kontroli w Urzędzie Miasta, nazywając to niczym innym jak „wysmażeniem knota”. Tu już nie wytrzymał kolega klubowy prezydenta, radny Zgliński:

– Pan, panie prezydencie, wielokrotnie zwracał się do nas o właściwe zachowanie, a tymczasem to, co pan teraz powiedział, przyrównać można do pierdnięcia w salonie.

Rozmowy radnych czasami sięgają dna. W czasach dzisiejszych również.