Marek Hok: Jako polityk, i jako lekarz

Marek Hok: Jako polityk, i jako lekarz

PO WYBORZE DO SEJMIKU:

– rozmowa z Markiem Hokiem, członkiem Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego

 Kulisy KołobrzeskieRok 2010 to rok wyborów – prezydenckich, samorządowych. Macie Państwo za sobą dużo ciężkiej pracy, ale i w większości uwieńczonej sukcesem. Pan również zdobył bardzo duży wynik wyborczy i ponownie został Pan wybrany jako członek Zarządu województwa zachodniopomorskiego. Czy zakres obowiązków pozostał ten sam?

Marek Hok: Tak, funkcję członka Zarządu będę pełnił po raz kolejny. Nie zmienił się również zakres moich obowiązków. Będę nadal działał w zakresie polityki zdrowotnej i społecznej – mam takie same obowiązki jak w poprzedniej kadencji.

KK: I w związku z tym bardzo dużo pracy w ciągu choćby najbliższego roku.

M.H.: Oczywiście. Będę pracował choćby nad kontynuacją pozytywnych zmian w ochronie zdrowia. Nadal będziemy przeprowadzać inwestycje w szpitale marszałkowskie – mamy piętnaście jednostek. Musimy dążyć do poprawy systemu finansowego i ekonomicznego, jak i również przekształceń szpitali.

KK: Po wygranych wyborach można było z czystym sumieniem odpocząć podczas świąt oraz Sylwestra. W jakiej atmosferze minęły?

M.H.: Święta miałem bardzo rodzinne, uwieńczone dodatkowo ślubem syna. Był to więc zjazd rodzinny. Sylwestra spędziłem jak zawsze w dużej grupie przyjaciół – w tym roku padł wybór na ośrodek w Mielnie. Zwyczajowo jeździliśmy na Sylwestra rowerami – jednak w tym roku zima spowodowała, że cóż – trzeba było korzystać z samochodu.

KK: Właśnie, w Kołobrzegu jest Pan znany z zamiłowania do rowerów. Jak się udaje pogodzić sport z pracą w Zarządzie, z działalnością w polityce?

M.H.: Troszkę trudno to połączyć w takim stopniu, w jakim bym chciał, ale próbuję, działam w tej chwili bardziej organizacyjnie niż czynnie. Jestem bardzo zadowolony z faktu, że podtrzymujemy tradycję i Kołobrzeskie Towarzystwo Cyklistów spotyka się zawsze w pierwszą niedzielę Nowego Roku. Podobnie i teraz i zawsze czekam na te spotkania.

KK: Zazwyczaj na początku roku dokonujemy nowych postanowień, ustalamy plany – jakie są Pana plany polityczne na przyszły rok?

M.H.: Plany polityczne to nowe wyzwania. W naszym regionie byłem odpowiedzialny za wynik wyborów – te wypadły bardzo dobrze. Chciałbym jednak skupić się na poukładaniu relacji wewnątrz partii, gdyż czeka nas kampania parlamentarna, a prawdopodobnie już wiosną Zarząd partii zadecyduje, kogo z naszego regionu wybierzemy. Skupię się ponadto na próbie skonsolidowania zwaśnionych grup politycznych, bardzo chciałbym współpracować z opozycją. Dla dobra naszego kraju, regionu, chciałbym wspólnie szukać rozwiązań.

KK: Dziękując za rozmowę, życzymy realizacji wszystkich planów – nie tylko w nowym roku.

Rozmawiała: Żaneta Czerwińska, KK 3.01.2011r.

 

WSTYDLIWY, ALE JEDNAK PROBLEM 

Historyczny, bo rzadki dziś do znalezienia wywiad, kiedy obecny poseł był znanym, aktywnym lekarzem ginekologiem. W archiwum znaleźliśmy wywiad, który przeprowadzony został z okazji akcji leczenia nietrzymania moczu u kobiet nowatorską metoda, którą mocno promowała trójka lokalnych doktorów. Dziś  określenie „nietrzymanie moczu” w konktekście rozmów dziennikarskich wywołuje nieco uśmiechu na twarzy, jednak warto wiedzieć, że choć wstydliwy, to jednak jest to problem, a Marek Hok jako doktor był bardzo cenionym lekarzem- położnikiem w Kołobrzegu.  

Nowa metoda w leczeniu wysiłkowego nietrzymania moczu – TVT – do niedawna kosztowny zabieg, w tej chwili jest dostępny dla każdej pacjentki, która z tym problemem się zetknęła. Zachodniopomorska Kasa Chorych refunduje koszty  zabiegu. Ta choroba jest wstydliwa dla wielu kobiet i właśnie dlatego, aby pomóc tym kobietom,  trójka kołobrzeskich ginekologów zdecydowała się na zorganizowanie bezpłatnych badań i konsultacji. Z jednym z nich – Markiem Hokiem – przeprowadziliśmy rozmowę o chorobie, jej przyczynach  i zabiegu.

GK: Wysiłkowe nietrzymanie moczu to wstydliwy problem dla wielu kobiet, czy jednak można stwierdzić, ile z nich  cierpi na to schorzenie?

Marek Hok:   Ogólnie z danych wynika, że cierpi na tę chorobę około 60% kobiet. Nietrzymanie moczu zwiększa się wraz z wiekiem, pojawia się w wieku okołomenopauzalnym i starszym. Związane jest przykładowo z kaszlem, ciężką pracą fizyczną, kichaniem, czasem objawia się bez czucia parcia lub też potrzebą nocnego wstawania. Postacie tej choroby są różne: wysiłkowe, naglące  z przepełnienia pęcherza, przejściowe i o typie mieszanym.

GK:  Istniało wiele metod leczenia tego schorzenia, TVT jest chyba stosunkowo najmłodszą…

M.H:  Metoda polega na zastosowaniu taśmy prolenowej, podparciu nią środkowej części cewki moczowej. Dwa końce tej taśmy wyprowadzone są  poprzez dwa niewielkie nacięcia w skórze nad spojeniem łonowym. To jest najnowsza metoda, stosowana na świecie od sześciu lat. W 1995 roku wprowadzono ją w Szwecji, a od dwóch lat stosuje się ją w Polsce. Do tej pory był to zabieg pełnopłatny, od tego roku nasza  Kasa Chorych  refunduje koszty tego  materiału łącznie z zabiegiem. Wszystkie pacjentki mogą hokwięc skorzystać. Sześcioletnie doświadczenia mówią o wysokiej skuteczności tej metody.

GK: W Kołobrzegu te operacje przeprowadzane są od roku czasu. Ile w tym okresie ich wykonano?

M.H: Około dwudziestu.

GK: Jakie badania muszą przejść pacjentki, by zakwalifikować się do zabiegu?

M.H: Przede wszystkim badania ginekologiczne, następnie urodynamiczne, testy trzymania moczu. Po wykluczeniu innych schorzeń mogą zostać zakwalifikowane do leczenia operacyjnego.

GK: Wiele kobiet przeraża myśl o pobycie w szpitalu – ile będzie musiała tam przebywać po tym zabiegu?

M.H:  Pacjentka już po trzech, czterech dniach jest wypisywana do domu. Dzięki tej metodzie  szybko wraca do zdrowia i pracy.

GK: Czy niezbędne jest dalsze leczenie?

M.H: Pacjentka musi wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy i krocza, polegające na samodzielnych ćwiczeniach w domu. Czasami potrzebne jest uzupełniające leczenie farmakologiczne.

GK: Akcja, którą panowie organizujecie, ma pomóc przełamać bariery wszystkim pacjentkom, które nie mają odwagi pójść do lekarza i przyznać się, z jakim problemem  żyją. Czy może skorzystać z tej akcji kobieta w każdym wieku?

M.H:  Oczywiście, podczas naszej akcji mogą przyjść do nas wszystkie kobiety, które mają problem z trzymaniem moczu. To duży problem społeczny i należy przełamać barierę strachu i skrępowania. Dlatego organizujemy tę akcję.

Rozmawiała: Żaneta Czerwińska