Co w Radzie po rozpadzie?

Co w Radzie po rozpadzie?

Prezydent miasta Zbigniew Błaszczuk określił koalicję, która się rozpadła, mianem „małżeństwa z rozsądku” – a takie czasami są trwałe, a czasami wręcz przeciwnie. Zwłaszcza, gdy on po przejściach, ona z przeszłością. Prezydent miasta już znany ze swoich obrazowych określeń i powiedzonek przyznał, że

– on z ulgą przyjął to, że ona zrywa. Stawia to nas w łatwiejszej sytuacji. 

Czy aby naprawdę? W Radzie aktywnych radnych jest w tej chwili 31.  Klub radnych SLD liczy 15 osób, choć z przyczyn zdrowotnych na głos radnego Ryszarda Chmielewskiego   nie może to ugrupowanie liczyć. Zostaje więc 14 osób. Opozycja dotychczas liczyła 9 osób. Z pewnością na stronę opozycji przeszedł były już koalicjant, jednak czy w całości i solidarnie? Danuta Adamska – Czepczyńska, Andrzej Heciak, Czesław Maciąg to w opozycji już 12 osób. Nadal mniejszość.  Walka o głosy zarówno z jednej, jak i z drugiej strony rozegra się pomiędzy radnymi: Lechem Korkoszem, Kazimierzem Mireckim, Stanisławem Potockim, Wiesławem Albińskim  i Ryszardem Leszczyńskim. Gdyby ci radni pozostali solidarnie z klubem i innymi radnymi po prawej stronie – byłaby zdecydowana większość: 17 osób. Przypuszczalnie jednak tak nie będzie. Radny i członek Zarządu Miasta  Wiesław Albiński twierdzi, że jest za wcześnie, by tak spekulować:

– Mam ten komfort, że jestem niezależnym radnym. Będę do końca obserwował, co się dzieje.  Rada jeszcze nie przyjęła tych rezygnacji. 

Podobnie niezdecydowany jest radny Lech Korkosz:

– Nie ukrywam, że jestem jedną z nagabywanych osób, ale na razie trudno przewidzieć, jak się koledzy z klubu ustosunkują. Na pewno nie  będę chował głowy w piasek. Żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem. 

Kazimierz Mirecki  przebywa w sanatorium do 29 listopada, dochodzą do niego jednak głosy o sytuacji w mieście.

– Jeżeli moi koledzy pozostaną  jednak dalej w układzie z SLD, to absolutnie jestem z dala od nich. Jeżeli jednak podtrzymają swoje rezygnacje, to będziemy wspólnie omawiać swoje stanowiska. Nie zapisuję się do naszej zdeklarowanej opozycji, ale pod lupę będę brał to, co niedawny koalicjant będzie teraz robił. Wszystko się wyda przy dyskusji o budżecie. 

Prezydent miasta przyznał na konferencji, że jest pewien dwóch głosów spoza SLD. Czyich – tego na pewno nie można stwierdzić, ale z doświadczeń bieżącej kadencji można wnioskować, że chodzi o osoby radnego Leszczyńskiego i Albińskiego. To już daje SLD praktycznie 16 głosów. Jeśli „pozyskany” zostanie radny Korkosz oraz Potocki – sprawa będzie rzeczywiście komfortowa dla SLD. Tymczasem podział stanowisk w Radzie pozostaje być pewny: stanowisko przewodniczącej najprawdopodobniej zostanie zaproponowane Krystynie Strzyżewskiej, która taką funkcję pełniła całą poprzednią kadencję. Krążą spekulacje, że w skład Zarządu wejdzie Jan Szyszka, wiceprezydentem – zgodnie z naszymi wcześniejszymi spekulacjami  Stanisław Tomczak, a drugim wiceprzewodniczącym zostanie   Tadeusz Twardy. Ten ostatni wydaje się być pewien dlatego, że prezydent zapewnił, iż za głosowanie podczas składu Zarządu SLD wykona w jego w stronę ukłon. Wszystko wyjaśnione powinno być podczas następnej sesji, zaplanowanej na 4 grudnia. (tacz) 

Gazeta Kołobrzeska, 16.11.2001r.