Wadliwa tablica-winna Kotwica, a hala na dożynki?

Wadliwa tablica-winna Kotwica, a hala na dożynki?

Z przeprowadzonej kontroli wynikało, że Wydział Inwestycji UM nie dochował należytej staranności w wyborze oferenta – sprawa dotyczyła zakupu tablic, które nie spełniały warunków określanych przez PZKosz. Po odczytaniu raportu Komisji rozgorzała dyskusja, dlaczego urzędnicy nie poprosili o konsultacje.

Radny Tadeusz Twardy próbował bronić stanowiska Zarządu Miasta twierdząc między innymi, że:

– nigdzie nie było napisane, że sprzęt ma być specjalistyczny!

Po takim dictum radny Marek Hok zwrócił się do radnego Twardego:

– Jeżeli miasto wydatkuje pieniądze na halę sportową, to co pan tam chciał robić? Dożynki?

Pojawiły się propozycje ze strony członków Zarządu Miasta, by wystąpić do PZKosz o zmianę regulaminu, co wzbudziło zrozumiałe oburzenie wśród większości radnych.

– Wyjdzie na to, że Kotwica winna, bo weszła do pierwszej ligi – stwierdził radny Wiesław Albiński. – Gdybyśmy mieli jakiegoś tam ping-ponga, to nie byłoby żadnych sprawozdań.

W końcowej fazie dyskusji zabrał głos radny Kazimierz Kędzierski, który zapytał:

– Tak siedzę i słucham i zadaję pytanie: chłopie, ty jesteś radnym czy masochistą? Trzeba skończyć z grzebaniem palcem w… ranie!

Ostatecznie jednak dyskusję zamknęła przewodnicząca Danuta Adamska- Czepczyńska stwierdzeniem:

– Nie chcę nikogo urazić, ale jest już dużo uwag na granicy niedotlenienia mózgu,

po czym poddała pod głosowanie końcowe wnioski Komisji Rewizyjnej. (tacz)

GK, 28.02.2001r.